Ja nigdy nie bylem trenerem dziesieciolecia czy tysiaclecia. Nie pchalem sie na afisz. A ze dziennikarze pisza o reprezentacji i o mnie, i telewizje ciagle bebnia... Takie jest zycie. Czasami sobie zartuje, ze do dyskusji o obecnosci w rzadzie panow Giertycha i Leppera juz zdazylismy sie przyzwyczaic, wiec moze i lepiej, ze teraz wszyscy zajmuja sie pilka? ("ZW", maj 2006)
Po mundialu tez jest zycie. Zaczynaja sie eliminacje do mistrzostw Europy. Bez wzgledu na to, czy kadre bede prowadzil ja, czy ktos inny, nie mozna za soba zostawiac spalonej ziemi. Cztery lata temu niewiele zostalo po druzynie, ktora grala w Korei. Trzeba postawic na zawodnikow, ktorzy w przyszlosci beda grali w reprezentacji pierwsze skrzypce. Niech sie ucza. ("Rz", maj 2006)
Kiedy w 1986 roku pan trener Piechniczek nie zabral mnie na mistrzostwa swiata do Meksyku, tez do mnie nie zadzwonil. Bylem rozczarowany, bo mialem 53 mecze w kadrze, uznano mnie wtedy za najlepszego obcokrajowca w lidze francuskiej i mialem prawo sie spodziewac, ze wezmie mnie pod uwage. Ale takie jest zycie - raz dzwonia, raz nie.("Rz", maj 2006)
Teraz jest inaczej. Nie ma takiego entuzjazmu, tego calego hurra! Oczekiwania sa mniejsze. Ludzie orientuja sie, jak graja nasi, widza, co sie dzieje, a poza tym pamietaja, jak zawiedli sie cztery lata temu. Pilkarze sa bardziej pokorni. Ja tez nie pcham sie na afisz i nie uwazam sie za najlepszego trenera na swiecie. ("Dziennik", kwiecien 2006)
Chce, by rywalizacja trwala do konca. Jest oczywiscie os zespolu, 15 - 17 zawodnikow. O reszte miejsc niech sie bija i mlodzi, i starzy. Dla mnie wiek nie ma znaczenia. Wazna jest tylko forma w maju. ("Rz", marzec 2006)
Nie obiecuje mistrzostwa swiata, bo nie jestem najlepszym trenerem na swiecie i nie mam najlepszych zawodnikow. Nie obiecuje zadnego wyniku. Moge obiecac solidnosc i walke ("Rz", marzec 2006)
Interesuje mnie, w jakiej formie beda pilkarze w maju, a nie w styczniu czy lutym. Teraz moze ktos byc w swietnej dyspozycji strzelac gole, grac regularnie. Ale jak nie daj Boze zlapie kontuzje lub wyleci ze skladu, to pewnie nie zobaczy swojego nazwiska na liscie wyjezdzajacych na mundial ("Fakt", luty 2006)
W pilke nie graja sentymenty, lecz zawodnicy. Musze wybierac najlepszych. Szanse ma kazdy, kto bedzie prezentowal dobra forme przed mundialem. Celem jest wyjscie z grupy. Nie bede opowiadal, ze jedziemy po mistrzostwo. Juz takie obietnice byly i skonczylo sie klapa" (luty 2006)
"Mamy ciekawa grupe, nikt jeszcze nie wygral i nie przegral. Nie chce dzielic skory na niedzwiedziu, ale sklamalbym, gdybym powiedzial, ze jestem przerazony przeciwnikami. (grudzien 2005)
Biore do druzyny tych, ktorych uwazam za najlepszych, a poniewaz eliminacje trwaly ponad rok, zmieniala sie ich sytuacja w klubach i forma. Kiedy zaczynalem prace z reprezentacja, z klubow zagranicznych bylo pieciu - szesciu graczy. Teraz zawodnicy z klubow polskich stanowia mniejszosc. Kiedy zada mi pan pytanie wprost - jak oceniam kadre, to odpowiem, ze gdzies ci zawodnicy sie wypromowali, nim kupily ich zagraniczne kluby. Chyba nie w swoich polskich druzynach, ktore furory w rozgrywkach pucharowych nie robia. (pazdziernik 2005)