Sędziowie i sądy

Leszek Mazur, przewodniczący KRS: Nabór do Sądu Najwyższego może przyśpieszyć

Leszek Mazur
materiały prasowe
Nabór do Sądu Najwyższego może przyśpieszyć. W czwartek Krajowa Rada Sądownictwa zbada wnioski sędziów SN chcących dalej orzekać.

Rz: Trwa właśnie posiedzenie KRS. W trakcie środowych obrad Rada oceniała m.in. kandydatów na sędziów sądów administracyjnych. Jeden z członków KRS ostro wystąpił przeciw pewnej kandydatce, bo jej nazwisko rzekomo figurowało na liście osób, które miały spotykać się z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej. Kandydatura przepadła, a ksero listy z nazwiskami otrzymali wszyscy członkowie Rady. Pan też?

Leszek Mazur: Tak, wszyscy członkowie Rady, w tym i ja.

I podobało się panu takie zachowanie Krystyny Pawłowicz?

Nie do końca, bo to wrzucenie akcentu politycznego do merytorycznych prac Rady. Ale jeżeli członek KRS składa taki materiał, to wszyscy pozostali powinni się z nim zapoznać. Padł wprawdzie pomysł, by listę przekazywać z rąk do rąk, ale to wprowadziło zamieszanie. Zgodziłem się więc na ksero.

Czytaj także: Posiedzenie KRS. Pawłowicz z "czarną listą" sędziów

Czy to prawda, że sędzia kandydatka przepadła w głosowaniu i otrzymała zero głosów, ponieważ znalazła się na tej liście?

Nie pamiętam wszystkich nazwisk, bo padło ich w środę sporo, ale wydaje mi się, że taki był kontekst tego wyboru. Rada zasięga różnych informacji o kandydatach. Fakt znajdowania się na liście, jest także pewnego rodzaju informacją.

Z uwagi na wydarzenia związane z nową ustawą o Sądzie Najwyższym, wszyscy z niecierpliwością czekają, kiedy Rada oceni wnioski obecnych sędziów Sądu Najwyższego.

Wszystko wskazuje na to, że Rada zajmie się tym w czwartek. Niewykluczone, że zaczęlibyśmy posiedzenie właśnie od tego punktu, ale czekaliśmy na akta osobowe poszczególnych sędziów. Tak więc zajmiemy się wszystkimi wnioskami sędziów: i tymi złożonymi w oparciu o konstytucję, i tymi mającymi za podstawę nową ustawę o SN. Nie chcemy uchylać się od rozstrzygnięcia ze względu na uchybienia formalne. Skoro więc wszystkie wnioski trafiły do Rady od prezydenta, uznajemy je za wystarczające do wszczęcia procedury. Czeka nas więc rozpatrzenie 12 wniosków, cztery bowiem zostały wysłane po terminie.

Czytaj także: Wnioski sędziów Sądu Najwyższego ws. dalszego orzekania wkrótce będą rozpatrzone przez KRS

Część z nich nie zawiera także zaświadczeń o stanie zdrowia

Tak, zwróciłem się do sędziów o uzupełnienie wniosków o stosowne zaświadczenia zdrowia.

I jaki skutek pan osiągnął?

Pięciu sędziów odmówiło dołączenia takich dokumentów, a dwóch kolejnych nie odniosło się do mojego wezwania.

Prawdopodobnie więc przestaną być sędziami SN...

Rada wydaje tylko opinie. Decyzja należy do prezydenta. On może wziąć pod uwagę nasze zdanie, lub też nie.

Panie sędzio, a jak pan wytłumaczy zmianę wymagań stawianych osobom, które chcą ubiegać się o stanowisko sędziego Sądu Najwyższego? Najpierw mówiło się o dokumentacji, przedstawieniu wykazu spraw do oceny, rekomendacji itd. Teraz Rada jakby spuszcza z tonu.

To nie jest sprawa jednoznaczna i przesądzona. Wszystko zależy od odpowiedniego stosowania prawa o ustroju sądów powszechnych. Chodzi o ustawowy zwrot, że wymagania wobec kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego stosuje się odpowiednio jak wobec kandydatów do sądów powszechnych. A tam właśnie takie kryteria są stosowane.

Mówi pan, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Czy to oznacza, że mogą pojawić się jakieś kolejne kryteria?

Raczej pójdziemy w przeciwnym kierunku. Wszystko zależy od tego, ilu kandydatów się zgłosi. Jeśli będzie ich bardzo dużo, to zrezygnujemy z badania akt, by usprawnić procedurę, żeby nie doprowadzić do tego, że uniemożliwi nam ona rozpoznanie tej sprawy w rozsądnym czasie. A nie możemy zapominać, że chodzi m.in. o Izbę Dyscyplinarną, w której już czekają sprawy. Jeśli kandydatów nie będzie wielu, to zakres badanego materiału może pozostać szerszy. Decyzję podejmie cała Rada, bo sprawa jest bardzo poważna.

A czy to w porządku, by kandydaci na sędziów Sądu Najwyższego byli badani mniej skrupulatnie niż sędziowie sądów powszechnych?

Mniej skrupulatnie nie, ale są to prawnicy, którzy procedurę badania akt przechodzili już wielokrotnie. Często profesorowie, którzy mają na swoim koncie publikacje naukowe itd. ©?

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Leszek Mazur jest sędzią Sądu Okręgowego w Częstochowie i przewodniczącym KRS

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL