|
PRZEMYSŁ W POLSCE
DYSTRYBUCJA
Stacje nie chcą być w sieci
Ponad połowa stacji paliwowych w kraju nie jest związana z żadną dużą firmą z branży. Najlepsze wyniki osiągają jednak placówki największych koncernów zagranicznych
|
|
|
Wielkie sieci, będące własnością zagranicznych koncernów paliwowych, jak: Shell, Statoil, British Petroleum, osiągają najlepsze wyniki sprzedaży, zatem i najlepszą efektywność
(c) TOMASZ GAWAŁKIEWICZ / GAZETA LUBUSKA
|
|
|
|
|
Na polskim rynku detalicznym jest ok. 3,5 tys. stacji tzw. niezależnych, należących do osób i firm prywatnych. Są one w trudniejszej sytuacji od pozostałych, a ich udział w rynku jest porównywalny z tym, jaki osiąga PKN Orlen, mający 1,9 tys. obiektów. Polski rynek detaliczny zdobyły przede wszystkim zachodnie koncerny paliwowe, choć należy do nich tylko co ósma stacja w kraju.
Próby organizacji
Właściciele stacji prywatnych próbują zjednoczyć siły. Powstało Stowarzyszenie Niezależnych Operatorów, które skupia 60 firm, mających ok. 90 stacji. Ponad dwa lata temu zaczęli organizować placówki ze wspólnym znakiem firmowym - Delfin. Obecnie działa ich 15, a do końca roku powstanie kilka kolejnych.
Drugą, całkowicie polską grupę stacji ze wspólnym znakiem organizuje Krajowy Związek Kółek i Organizacji Rolniczych. Gdyby rzeczywiście zrealizował plan i zmodernizował stacje dawnych SKR, nadając im przy tym wspólny znak firmowy, byłby drugą po Orlenie siecią w kraju. Ten plan to 700 stacji, ale dotychczas tylko 10 proc. z nich zostało zmodernizowanych. Możliwe, że najlepszymi stacjami niezależnymi zainteresują się zagraniczne firmy działające w Polsce oraz rodzimi producenci paliw - PKN Orlen i Grupa Lotos. Orlen zapowiada, że to może być 150 stacji, ale to też zależeć będzie od ich lokalizacji i wielkości sprzedaży.
Orlen z wieloma znakami
W Orlenie przygotowywany jest remanent części detalicznej. Wszystko ma służyć poprawie pozycji rynkowej, która w ostatnich latach znacząco osłabła. Firma musi zahamować spadek udziału w krajowym rynku detalicznym. Koncern chce mieć łącznie 1,9 tys. stacji paliw. Blisko tysiąc z nich to tzw. premium, ze znakiem firmowym koncernu, odpowiadające najwyższym standardom obsługi, z zapleczem handlowym. Pozostałe to obiekty tzw. ekonomiczne, skoncentrowane przede wszystkim na sprzedaży paliw, bez dodatkowego zaplecza. Właśnie opracowywane jest logo i gotowa jest lista stacji, na jakich ma się pojawić.
W kraju działają też stacje tzw. patronackie ze znakiem firmowym Petrochemii Płock. Spółka ta stała się pięć lat temu częścią PKN Orlen (wraz z CPN), ale placówki patronackie pozostały. Za 6 - 7 lat umowy z Orlenem wygasną i wówczas albo koncern będzie szukał nabywcy na nie, albo po prostu pozostawi je samym sobie. Nie zamierza bowiem ich promować. Kilka tygodni temu pojawiła się nawet informacja, że nakazał ich właścicielom, by zdjęli czerwono-białe flagi ze znakiem firmowym Orlenu z masztów przed swoimi stacjami. Od wielu miesięcy z większym i mniejszym natężeniem trwa spór między Orlenem a właścicielami "niebieskich" stacji. Orlen planuje bowiem uporządkować swoją sieć sprzedaży detalicznej tak, by były tylko dwa rodzaje stacji i w planie tym nie ma miejsca na stacje w kolorze biało-niebieskim.
Rynek do zdobycia
Lotos zamierza zwiększyć w najbliższych latach udział w rynku detalicznym do przynajmniej 12 proc. Teraz wynosi on ok. 7 proc. Pierwszym krokiem był w sierpniu zakup istniejących w Polsce stacji ze znakiem Esso od amerykańskiego koncernu Conoco Phillips. W ciągu 10 miesięcy muszą one zmienić znak firmowy. Lotos będzie zapewne też starał się ujednolicić wygląd swoich stacji. Z rynku mają zniknąć stacje żółto-niebieskie z nieaktualnym już znakiem Rafinerii Gdańskiej.
Siła koncernów
Wielkie sieci, będące własnością zagranicznych koncernów paliwowych, jak: Shell, Statoil, British Petroleum, osiągają najlepsze wyniki sprzedaży, zatem i najlepszą efektywność. Sprzedają najwięcej paliwa w przeliczeniu na stację, nawet ok. 5 mln litrów. Przedstawiciele Orlenu i Lotosu uważają, że jest to możliwe, gdyż mają przede wszystkim nowe stacje w starannie dobranych lokalizacjach. Każdy z nich stara się wprowadzać na rynek własne paliwo, charakterystyczne dla danej firmy, np. Shell, BP, Statoil. Orlen, który jest największym producentem paliwa w kraju, nie ma jeszcze odrębnego gatunku benzyny czy oleju dla swoich stacji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że może się ono pojawić.
AGNIESZKA ŁAKOMA
| Będzie większa konkurencja |
|
|
|
Andrzej Szczęśniak, Centrum im. Adama Smitha
|
Andrzej
Szczęśniak, Centrum im. Adama Smitha
W najbliższych latach możemy spodziewać się nasilenia
konkurencji na rynku detalicznym. Nawet duże koncerny zagraniczne
będą starały się tak jak to rozpoczął Statoil zorganizować sieć
tanich stacji bez wielkiego zaplecza, które mogą dobrze prosperować
w małych miastach. W tym kierunku zmierzają też strategie Orlenu i
najpewniej Lotosu. Zatem możliwa jest konkurencja między markami
nie tylko w dużych miastach. Pozytywnie należy ocenić próby
organizowania sieci przez dotychczas niezależnych operatorów, na
przykład ze znakiem Delfin.
|
|