|
Druga strona KOMENTARZ
W czym jeszcze służby maczały palce
Przecieki na temat spodziewanego raportu komisji weryfikacyjnej WSI nie są zaskoczeniem. Peerelowskie służby specjalne suchą nogą przeszły do III RP. Dzięki skrajnie rzadkiemu situ weryfikacji z 1990 r. służby cywilne zostały ledwie tknięte. Państwem w państwie już na całego pozostały wojskowe służby specjalne. Do ubiegłego roku poza nazwą nie zmieniło się w nich chyba nic. W ostatnich latach przy okazji kolejnych kryzysów politycznych i podejrzanych operacji gospodarczych okazywało się, że maczały w nich palce służby. Zastanawiano się wtedy, czy ta nielegalna - a może nawet przestępcza - działalność to samodzielna inicjatywa zdemoralizowanych agentów i oficerów, czy coś więcej. Choć nie wszystko jeszcze wiemy, możliwe, że chodzi jednak o coś więcej. Dobrze by było, gdybyśmy dowiedzieli się tego z raportu o WSI, który w czwartek prezydent Lech Kaczyński przekaże opinii publicznej. Mają się w nim znaleźć nazwiska agentów i oficerów, którzy dopuścili się przestępstw. Z sobotniego przecieku do TVP dowiedzieliśmy się, że WSI miały pozyskać ponad 100 agentów w mediach i jeszcze więcej nieformalnych współpracowników. De facto miały więc decydujący wpływ na funkcjonowanie jednej z najważniejszych instytucji demokratycznego państwa. Padły już pierwsze nazwiska, choć mało szokujące. Grzegorz Woźniak, czołowa twarz gierkowskiej propagandy sukcesu i mundurowych dzienników ze stanu wojennego, to postać aż nadto pasująca do bezpieczniackich scenariuszy. Jak to jednak możliwe, że ten sam Woźniak pełnił ważne funkcje jeszcze pod koniec lat 90. i jako wiceszef Polskiej Agencji Informacyjnej zajmował się obsługą pielgrzymki papieża do Polski? Ilu było takich ludzi? W jakich miejscach zostali umieszczeni? Prezydencki raport budzi wątpliwości. Kwestionowana jest jego podstawa prawna. Prezydent wziął ogromną odpowiedzialność. Słuszność jego decyzji może się potwierdzić, jeśli raport ujawni patologie. I jeśli odpowie na pytania takie jak te, które dotyczą Woźniaka. Krzysztof Gottesman
|