10.04.07 Nr 084
   Druga strona
Perły i plewy Rafał A. Ziemkiewicz
Wirtualne męczeństwo

Miałem wątpliwą przyjemność znaleźć się w jednym z pierwszych raportów o prześladowaniu w Polsce homoseksualistów, przygotowanym przed laty przez Stowarzyszenie Lambda. Oczywiście jako prześladowca - autor tekstu o "pedalskiej mafii", która rozpowszechniła wirusa HIV w ramach "bakteriologicznej wojny przeciwko ludzkości".

druga_strona_a_3-1.F.jpg
Rafał A. Ziemkiewicz

Rzecz w tym, że ja niczego podobnego nigdy nie napisałem. Kiedy przypisane mi brednie zaczęły być cytowane w gazetach, zażądałem oczywiście sprostowania i przeprosin. Nie doczekałem się ani jednego, ani drugiego - tylko kuriozalnego oświadczenia Lambdy, że nawet jeśli tego nie napisałem, to na pewno tak myślę. Na takie dictum nic poradzić nie mogłem, procesy o zniesławienie były wówczas farsą (czego doświadczył np. Stefan Niesiołowski w starciu z Anastazją P.), pojedynków z pederastą Boziewicz zabrania, zostawało najwyżej dać komuś w pysk, ale przy zboczonych upodobaniach owych panów mógłbym jeszcze któremuś sprawić przyjemność, a na to absolutnie nie miałem ochoty. To doświadczenie sprawia jednak, że do ogłoszonego właśnie raportu Kampanii przeciwko Homofobii o prześladowaniu w Polsce homoseksualistów nie potrafię podejść z naiwnością redaktora Pacewicza z "Gazety Wyborczej".

Pacewicz przejął się strasznie, uznał, że opisany w raporcie stan rzeczy to hańba i zaatakował m.in. "Rzeczpospolitą", za to, że o raporcie nie napisała już nazajutrz po ogłoszeniu - nie zauważył, że był to akurat Wielki Piątek. Nie zauważył też, że owe prześladowania opisano bez nazwisk i uściślenia miejsca.

Tymczasem np. u rzecznika praw obywatelskich nie ma ani jednej udokumentowanej sprawy dyskryminacji, nie ma ich także w aktach policyjnych. Autorzy raportu twierdzą, że to właśnie dowód prześladowań: represjonowani boją się poskarżyć! Być może się boją - ale, jak podejrzewam, raczej tego, że ich opowieści zostałyby wówczas zweryfikowane. I mogłoby się okazać, że tyleż w nich prawdy, co w martyrologicznej legendzie Simona Mola.

Rafał A. Ziemkiewicz



Drukuj artykuł Drukuj artykuł Wyślij artykuł Wyślij artykuł

 

| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.