|
UMOWY
Temat tygodnia
Umowa przez Internet

Rafał Piekarski |
Internet to nowy sposób zawierania umów (np. zamówienie książki w internetowej księgarni). To także sposób na przesłanie zamówionego towaru (np. kupno elektronicznej publikacji czy wynajem oprogramowania). Jakie wiążą się z tym prawa i obowiązki obu stron, co jest potrzebne, by umowa w ogóle została zawarta, w jakim momencie i w jakim miejscu dochodzi do jej zawarcia? Dziś odpowiadamy na te i wiele innych pytań.
Umowy zawierane przy użyciu stron internetowych, sklepów internetowych, poczty elektronicznej oraz innych środków komunikacji elektronicznej należą do grupy tzw. umów zawieranych na odległość. Przy zawieraniu takich umów konsument jest chroniony w sposób szczególny, co wynika z ustawy z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (DzU z 2000 r. nr 22, poz. 271 z późn. zm.).
Zgodnie z ustawą konsument, który zawarł umowę przy wykorzystaniu umowy na odległość, np. przez Internet, ma prawo od zawartej umowy odstąpić. Mało tego - nie musi podawać przyczyn odstąpienia.
Aby jednak odstąpienie było skuteczne, kupujący musi on złożyć sprzedającemu stosowne pisemne oświadczenie. Ma na to 10 dni, licząc od daty wydania mu rzeczy. Oświadczenie kupującego będzie ważne, jeżeli zostanie sprzedającemu wysłane przed upływem tego terminu. Nie musi więc być doręczone osobiście ani przesłane listem poleconym.
Jednak w sytuacjach spornych, dla własnego dobra kupujący powinien mieć jakiekolwiek potwierdzenie, że oświadczenie wysłał w terminie. Mogą to być: pocztowy dowód nadania, potwierdzenie wysłania faksu lub potwierdzenie wysłania e-maila.
Niekiedy termin 10-dniowy, w którym konsument ma prawo odstąpić od umowy, zostaje przedłużony i wynosi 3 miesiące od chwili wydania rzeczy lub od zawarcia umowy na świadczenie usługi.
OFERTA CZY TYLKO ZAPROSZENIE?
Do niedawna kwestia umów zawieranych za pośrednictwem Internetu nie była regulowana w kodeksie cywilnym. Od 24 kwietnia 2003 r. w kodeksie są już przepisy dotyczące między innymi ofert składanych w formie elektronicznej.
Jednym ze sposobów zawierania umów jest tryb ofertowy. W skrócie polega on na złożeniu oferty przez jedną ze stron (zwaną oferentem) oraz zaakceptowaniu jej przez drugą stronę (zwaną oblatem). Zgodnie z art. 66 § 1 k.c. oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy stanowi ofertę, jeżeli określa istotne elementy proponowanej umowy (np. cenę i przedmiot sprzedaży).
W razie wątpliwości należy odwołać się do art. 71 k.c., który mówi: "Ogłoszenia, reklamy, cenniki i inne informacje, skierowane do ogółu lub do poszczególnych osób, poczytuje się w razie wątpliwości nie za ofertę, lecz za zaproszenie do zawarcia umowy".
Trzeba też jednak pamiętać o art. 543 k.c., który mówi, że wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.
Ustalenie, czy w danej sytuacji mamy do czynienia z ofertą, czy jedynie z zaproszeniem do zawarcia umowy, jest bardzo ważne. Od tego zależy np. określenie, kto jest oferentem, a kto oblatem. Nie ma problemu, gdy na stronie WWW umieszczono zastrzeżenie, że opublikowane informacje są ofertą w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.
Ale czy na przykład opublikowanie na stronach WWW opisu przedmiotów wraz z ceną jest ofertą sprzedaży w rozumieniu art. 543 k.c.? Tu odpowiedź może być trudniejsza. Nie mamy w tym wypadku do czynienia z "wystawieniem rzeczy", a jedynie z udostępnieniem informacji.
W literaturze prawniczej można spotkać się z dwoma przeciwnymi poglądami na ten temat. Pierwsza z interpretacji podkreśla, że rzeczami w rozumieniu kodeksu cywilnego są jedynie przedmioty materialne. Odmienna koncepcja zakłada, że możliwe jest przyjęcie za ofertę informacji publikowanych na stronach WWW. Należy jednak przyjąć, że w razie wątpliwości informacje publikowane na stronach WWW nie będą ofertą, a jedynie zaproszeniem do zawarcia umowy.
Zgodnie z art. 661 § 1 k.c. oferta złożona w postaci elektronicznej wiąże składającego, jeżeli druga strona niezwłocznie potwierdzi jej otrzymanie.
PRZEDSIĘBIORCA MUSI POINFORMOWAĆ
Przedsiębiorca składający ofertę w postaci elektronicznej musi przed zawarciem umowy poinformować drugą stronę w sposób jednoznaczny i zrozumiały o:
- czynnościach technicznych składających się na procedurę zawarcia umowy,
- skutkach prawnych potwierdzenia przez drugą stronę otrzymania oferty,
- zasadach i sposobach utrwalania, zabezpieczania i udostępniania przez przedsiębiorcę drugiej stronie treści zawieranej umowy,
- metodach i środkach technicznych służących wykrywaniu i korygowaniu błędów we wprowadzanych danych, które ma obowiązek udostępnić drugiej stronie,
- językach, w których umowa może być zawarta,
- kodeksach etycznych, które stosuje, oraz o ich dostępności w postaci elektronicznej.
Najlepszą metodą wypełnienia tego obowiązku będzie umieszczenie odpowiedniego dokumentu na stronie WWW.
Przedsiębiorca ma te same obowiązki, gdy zaprasza drugą stronę do rozpoczęcia negocjacji, składania ofert albo do zawarcia umowy w inny sposób.
Natomiast przepisy te, podobnie jak i wspomniany art. 661 § 1 k.c., nie mają zastosowania do zawierania umów za pomocą poczty elektronicznej albo podobnych środków indywidualnego porozumiewania się na odległość (np. kanały IRC). Nie stosuje się ich także w stosunkach między przedsiębiorcami, jeżeli strony tak postanowiły.
OŚWIADCZENIE PRZEZ KLIKNIĘCIE
Po to, by umowa została zawarta, musi być zaakceptowana przez drugą stronę. Polega to na złożeniu odpowiedniego oświadczenia woli. Będzie nim na przykład kliknięcie w odpowiednią ramkę na stronie WWW, przesłanie e-maila, zaakceptowanie przesłania "koszyka zakupów" w sklepie internetowym.
Trudno jednak uznać, by wyrażeniem woli zawarcia umowy był brak odpowiedzi na e-mail nieznanej nam firmy o treści: "Oferujemy Państwu możliwość zakupu towarów X, brak odpowiedzi w ciągu 7 dni będzie oznaczać zgodę na zawarcie umowy".
Zgodnie z art. 61 § 2 k.c. oświadczenie woli w formie elektronicznej zostanie uznane za złożone w chwili, gdy adresat będzie mógł - choćby potencjalnie - zapoznać się z jego treścią; wystarczy więc przesłanie wiadomości pocztą elektroniczną.
Co zrobić jednak w sytuacji, gdy na pierwszy rzut oka prawidłowo przesłana wiadomość nie dotrze do adresata? Choć sytuacje takie zdarzają się rzadko, to jednak nie można ich wykluczyć i trzeba pamiętać, że w razie wątpliwości ciężar udowodnienia, że oświadczenie woli zostało złożone, spoczywa na nadawcy. Komentatorzy kodeksu cywilnego zastrzegają, że wydruk komputerowy wysłanego e-maila nie może być w tym wypadku pewnym dowodem. Nie każdy też podpis elektroniczny jest równoważny zachowaniu formy pisemnej. Kodeks premiuje "bezpieczne podpisy elektroniczne" (art. 78 § 2 k.c.); ich cechy zostały szczegółowo wskazane w ustawie.
Warto również pamiętać, że kodeks lub postanowienia umowy mogą wyłączać możliwość zastosowania elektronicznej formy czynności prawnych. Mogą np. przewidywać obowiązek zachowania formy aktu notarialnego.
Z BŁĘDEM LUB PODSTĘPEM
Zawieranie umów w Internecie może nieść ze sobą także inne utrudnienia i zagrożenia. Chodzi przede wszystkim o możliwość awarii łączy, celowe bądź przypadkowe zniekształcenia (np. brak aktualizacji danych na stronie WWW, wirus komputerowy, działanie hakera). W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego, jak odwołać się do ogólnych przepisów kodeksu cywilnego dotyczących wad oświadczeń woli.
W grę może wchodzić np. wada oświadczenia woli polegająca na błędzie. Zgodnie z art. 84 § 1 k.c. w razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, wówczas można uchylić się od jego skutków prawnych tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę (chociażby bez jej winy) albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością go zauważyć.
Błąd powinien dotyczyć treści czynności prawnej, np. ceny, sposobu dostarczenia, jakości towaru. Żeby można było mówić o wadzie oświadczenia woli, musi to być błąd istotny, czyli taki, który uzasadnia przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, to nie złożyłby oświadczenia tej treści.
Jeśli idzie o Internet, może to dotyczyć wszelkiego rodzaju zakłóceń w trakcie przesyłania informacji, np. błędów serwerów pocztowych. W rezultacie do adresata może dotrzeć np. pusty e-mail niezawierający żadnej treści. Oświadczenie woli może być złożone wadliwie także z powodu np. braku aktualizacji strony WWW lub umieszczenia na niej błędnych informacji. W każdej takiej sytuacji nadawca wiadomości może uchylić się od skutków oświadczenia woli z powodu błędu (na podstawie art. 88 k.c.). Ma na to rok od chwili wykrycia błędu. Musi w tej sprawie złożyć oferentowi pisemne oświadczenie.
Nie można też wykluczyć podstępu, czyli sytuacji gdy na dane, w trakcie ich transmisji, oddziałuje osoba trzecia bądź sam adresat. Skutki prawne takiego złożenia oświadczenia woli reguluje art. 86 k.c.
KIEDY...
Zasadniczo strony umowy same określają miejsce i datę jej zawarcia za pośrednictwem Internetu. Dopiero gdy tego nie zrobią, mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego, a konkretnie art. 70.
Zgodnie z art. 70 § 1 k.c. w razie wątpliwości umowę poczytuje się za zawartą w chwili, gdy składający ofertę otrzyma oświadczenie o jej przyjęciu. Jeżeli nie jest wymagane, by do składającego ofertę doszło oświadczenie o jej przyjęciu, wówczas umowę poczytuje się za zawartą w chwili przystąpienia przez drugą stronę do wykonania umowy.
W praktyce przesłanie zamówienia poprzez wypełnienie formularza na stronie WWW lub pocztą elektroniczną bywa powiązane z żądaniem potwierdzenia zamówienia. Chodzi o zabezpieczenie się przed ewentualnym podszywaniem się pod klienta. Projekt nowelizacji kodeksu cywilnego przewidywał regulację, zgodnie z którą umowa miała być zawarta z chwilą, gdy składający oświadczenie woli potwierdziłby na żądanie drugiej strony np. złożenie zamówienia. Ostatecznie jednak przepis taki nie pojawił się w kodeksie.
...I GDZIE
Jeżeli są wątpliwości, to umowę poczytuje się za zawartą w miejscu, gdzie składający ofertę dostał oświadczenie o jej przyjęciu. Jeżeli nie jest wymagane, by do składającego ofertę doszło oświadczenie o jej przyjęciu albo gdy oferta jest składana w postaci elektronicznej, wówczas umowę poczytuje się za zawartą w miejscu zamieszkania albo w siedzibie składającego ofertę w chwili zawarcia umowy. Tak mówi art. 70 § 2 k.c.
Jeśli uznać, że informacje opublikowane na stronie WWW nie są ofertą, tylko zaproszeniem do składnia ofert, to w razie wątpliwości za miejsce zawarcia umowy będzie uznane miejsce zamieszkania internauty (np. wysyłającego e-maila z zamówieniem).
WEDŁUG JAKIEGO PRAWA?
W Internecie może się zdarzyć, że jedna ze stron nie zdaje sobie sprawy z tego, gdzie rzeczywiście znajduje się jej kontrahent. Może to powodować komplikacje natury prawnej, zwłaszcza gdy jedną ze stron będzie obcokrajowiec. Chodzi przecież o określenie, według jakiego systemu prawnego będą oceniane skutki prawne zawarcia umowy oraz prawa i obowiązki jej stron.
Warto odwołać się tu do rodzimych przepisów regulujących kwestie wyboru właściwego prawa przez strony umowy. Zostały one zawarte w ustawie z 12 listopada 1965 r. Prawo prywatne międzynarodowe.
Zgodnie z art. 26 tej ustawy, jeżeli strony umowy nie wybrały prawa, zobowiązanie podlega prawu tego państwa, w którym strony mają siedzibę albo miejsce zamieszkania w chwili zawarcia umowy nie stosuje się do zobowiązań dotyczących nieruchomości (patrz niżej).
Jeśli idzie o umowy zawierane w Internecie, to nie ma znaczenia, na jakim serwerze znajduje się strona WWW lub skrzynka pocztowa każdej ze stron. Zakładanie skrzynek e-mailowych nie zależy przecież od obywatelstwa lub miejsca zamieszkania. Nie ma żadnych przeszkód, aby Jan Kowalski miał skrzynkę poczty elektronicznej o nazwie kowalski@poczta.pl. Nawet jeśli są one zarządzane przez zagraniczne portale, nie będzie to miało jakiegokolwiek wpływu na wskazanie prawa właściwego. Podobnie jak to, że w chwili zawarcia umowy strony nie przebywają w Polsce (np. Jan Kowalski zawiera umowę za pośrednictwem Internetu, będąc na wycieczce we Francji).
Ma to znaczenie jedynie w sytuacji, gdy stronami umowy są osoby z siedzibą lub miejscem zamieszkania w tym samym kraju. Tak więc umowa zawarta między dwiema osobami, które mają miejsce zamieszkania w Polsce, będzie podlegać rodzimemu prawu.
O wiele bardziej skomplikowane mogą wydawać się sytuacje, gdy każda ze stron internetowej umowy pochodzi z innego kraju. Według jakiego prawa określać uprawnienia, np. do odstąpienia od umowy, żądania w pewnych sytuacjach obniżenia ceny produktu, możliwości skorzystania z przepisów regulujących kwestie wad oświadczeń woli?
Na dodatek może się zdarzyć, że jedna ze stron nie wskazuje na stronie WWW żadnych informacji pozwalających na ustalenie, gdzie znajduje się jej siedziba. Brak tego rodzaju informacji powinien jednak należeć do rzadkości. Przypomnijmy bowiem, że
obowiązek umieszczania na stronach WWW informacji o siedzibie usługodawcy przewiduje ustawa z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jej art. 5 każe umieszczać w sposób wyraźny, jednoznaczny i bezpośrednio dostępny za pośrednictwem systemu teleinformatycznego informacje dotyczące m.in. adresów elektronicznych, imienia i nazwiska, miejsca zamieszkania i adresu albo nazwy firmy oraz siedziby i adresu usługodawcy.
Jeżeli usługodawcą jest przedsiębiorca, to podaje on również informacje dotyczące właściwego zezwolenia i organu zezwalającego (gdy świadczenie usługi wymaga, na podstawie odrębnych przepisów, takiego zezwolenia). Kto nie podaje tych informacji, ewentualnie umieszcza fałszywe lub niepełne dane, musi liczyć się z karą grzywny (art. 23 ustawy).
Dodajmy, że wymóg dotyczący podawania w ofercie co najmniej: firmy (nazwy) przedsiębiorcy, jego numeru NIP oraz siedziby i adresu wprowadziła także ustawa o swobodzie działalności gospodarczej (art. 21).
W RÓżNYCH PAńSTWACH
Jak już wspomnieliśmy, zasady określania prawa właściwego w sytuacjach, gdy strony pochodzą z różnych państw lub nie można określić, gdzie znajduje się siedziba lub miejsce zamieszkania jednej z nich, reguluje prawo prywatne międzynarodowe.
Zgodnie z jego art. 27 § 1, jeżeli strony nie mają siedziby albo miejsca zamieszkania w tym samym państwie i nie wybrały, według jakiego systemu prawnego będą oceniane skutki prawne zawartej przez nich umowy, wówczas stosuje się:
- do zobowiązań z umowy sprzedaży rzeczy ruchomych lub umowy dostawy - prawo państwa, w którym w chwili zawarcia umowy ma siedzibę albo miejsce zamieszkania sprzedawca lub dostawca,
- do zobowiązań z umowy o dzieło, umowy zlecenia, umowy agencyjnej, umowy komisu, umowy przewozu, umowy spedycji, umowy przechowania, umowy składu - prawo państwa, w którym w chwili zawarcia umowy ma siedzibę albo miejsce zamieszkania przyjmujący zamówienie, przyjmujący zlecenie, agent, komisant, przewoźnik, spedytor, przechowawca lub przedsiębiorstwo składowe,
- do zobowiązań z umowy ubezpieczenia - prawo państwa, w którym w chwili zawarcia umowy ma siedzibę zakład ubezpieczeń,
- do zobowiązań z umowy o przeniesienie praw autorskich - prawo państwa, w którym w chwili zawarcia umowy ma siedzibę albo miejsce zamieszkania nabywca tych praw.
W sytuacji gdy nie można ustalić miejsca zamieszkania lub siedziby jednej ze stron, należy przyjąć, że prawem właściwym będzie system prawny państwa, w którym umowa została zawarta.
Najlepiej prześledzić to na przykładzie.
Przykład
Jan Kowalski, mieszkający w Polsce, zamawia na stronie WWW książkę. Sprzedawca nie umieszcza na witrynie żadnych informacji zarówno dotyczących jego siedziby, jak i prawa właściwego dla oceny zawartej umowy. W tej sytuacji należy uznać, że prawem właściwym będzie polski system prawny. Zgodnie z art. 70 § 2 k.c. w razie wątpliwości umowę poczytuje się za zawartą w miejscu zamieszkania osoby składającej ofertę w chwili zawarcia umowy (przesyłającej ją w formie elektronicznej).
Przy zawieraniu umowy za pośrednictwem Internetu strony pochodzące z różnych państw mogą zdecydować się na wskazanie prawa właściwego; dzięki temu unikną późniejszych ewentualnych komplikacji. Zezwala na to także polskie prawo (art. 25 § 1 prawa prywatnego międzynarodowego). Tak więc jeśli podmiot z kraju A zawiera umowę z podmiotem z kraju B, to bez żadnych problemów mogą wskazać jako właściwe prawo obowiązujące w państwie A albo B. Trudno jednak przyjąć, by możliwy był wybór prawa państwa, na którego serwerach umieszczono jedynie reklamy danego produktu.
Przykład
Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy podmiot mający siedzibę w kraju A umieszcza bannery reklamowe w serwisach internetowych podmiotów państw B i C, a następnie, zawierając umowę z kontrahentem pochodzącym z kraju D, wskazuje jako właściwe prawo państwa B albo C.
Specjaliści przyjmują także, że prawem właściwym nie może być prawo państwa, w którym znajdowały się jedynie serwery pocztowe stron lub umieszczono serwis internetowy z zaproszeniem do składania ofert. ADAM KAMIŃSKI
Autor jest specjalistą ds. prawnych w Centrum Euro Info w Białymstoku

Wzorce umów
Z reguły przy zawieraniu umów w sieci strony nie negocjują ich szczegółowej treści. W zamian za to na stronach WWW publikowane są ogólne wzorce umów. Nowelizacja kodeksu cywilnego, która weszła w życie we wrześniu 2003 r., wprowadza regulacje dotyczące bezpośrednio wzorców umownych publikowanych w Internecie.
Zgodnie z art. 384 § 4 k.c., jeżeli jedna ze stron posługuje się wzorcem umowy w postaci elektronicznej, powinna udostępnić go drugiej stronie przed zawarciem umowy w taki sposób, aby mogła ona wzorzec ten przechowywać i odtwarzać w zwykłym toku czynności. Chodzi o ułatwienie internautom powołania się na treść wzorca umownego w sytuacji, gdy dojdzie do sporu co do treści zawartej umowy.
Wzorzec umowy w postaci elektronicznej obejmuje zarówno postanowienia umieszczane na stronach WWW, jak i przesyłane za pomocą poczty elektronicznej.
Kodeks wymaga, aby jeszcze przed zawarciem umowy można było zapoznać się ze wzorcem. W praktyce może być to "okienko" wraz ze wzorcem, którego przeczytanie i następnie potwierdzenie zapoznania się z jego treścią (kliknięcie w odpowiednią ikonę) poprzedza zawarcie umowy. Jednak wzorzec powinien być udostępniony w taki sposób, aby jego przetwarzanie i odtwarzanie nie sprawiało trudności. Wydaje się, że warto umieścić wzorzec w formie możliwej do wydruku lub w postaci plików w formacie word lub pdf albo gotowych do skopiowania. Sam wzorzec najlepiej umieścić na stronie głównej lub na jednej z podstron serwisu, do której odwiedzający będzie miał łatwy i szybki dostęp.
|