19.09.07 Nr 219
   Opinie
LIST DO REDAKCJI
"Lepiej leczyć z nienawiści do homoseksualistów"

Biologiczność lub genetyczność homoseksualności nie została dotychczas udowodniona w badaniach naukowych. Sztandarowe badania z lat 70. i 80., na podstawie których przyjął się w powszechnej świadomości fakt "niezmienności i biologiczności" homoseksualności, powtórzone w warunkach rzetelnej metodologicznej kontroli, dały wyniki odmienne, zaprzeczające pierwszym i podważające pierwotną biologiczność homoseksualności. Nie można zatem przyjąć, jak twierdzi pan Robert Biedroń, że dowody naukowe potwierdzają wrodzoność homoseksualności ("Lepiej leczyć z nienawiści do homoseksualistów", "Rz" 214, 13.09.2007 r.).

Żadna terapia czy psychoterapia nie ma mocy cudotwórczej - musi istnieć motywacja do zmiany u osób ją podejmujących. Przypadki niepowodzeń w terapii osób homoseksualnych, o których wspomina pan Biedroń, bardzo często mogą być związane z zatrzymaniem się na powierzchownej motywacji do zmian, np. płynącej z lęku przed nieakceptacją społeczną. Ten rodzaj motywacji powierzchownej (negatywnej) nie pomaga w zmianach w żadnym rodzaju psychologicznych trudności czy zaburzeń. Oznacza to konieczność wieloletniej - podobnie jak w leczeniu uzależnień - pracy nad odkryciem i uleczeniem głębokich zranień emocjonalnych.

Terapie naprawcze i prowadzone przez grupy religijne, o których pisze pan Biedroń, bazujące wyłącznie na tłumieniu i kontroli zachowań homoseksualnych lub odwołujące się jedynie do cudu uzdrowienia, nie są rodzajami psychoterapii dającymi szansę trwałej zmiany tożsamości z homoseksualnej na heteroseksualną. Homoseksualność według aktualnej wiedzy jest bowiem głębokim zaburzeniem tożsamości psychoseksualnej i jednocześnie głębokim zaburzeniem więzi z własną płcią. Nie oznacza to, że każda osoba homoseksualna ma obowiązek zmieniać swoją tożsamość psychoseksualną, ale też żadnej z nich nie wolno odmawiać prawa do tej zmiany lub zaprzeczać realistyczności i skuteczności podjętych wysiłków, jeśli zdecyduje się je podjąć.

Z pewnością w środowisku psychologów znajduje się wiele osób raczej wspierających osoby homoseksualne w akceptacji tego stanu, niż podejmujących się współpracy z nimi nad jego zmianą, ale ma to związek bardziej z dotychczasowym brakiem w Polsce ośrodków i warsztatów pomocnych w pracy nad zmianą stanu homoseksualnego, niż z przekonaniami środowiska psychologów i psychoterapeutów o niemożności i bezcelowości takiej pracy. Osoby homoseksualne pragnące takiej zmiany mają w tej chwili większe możliwości skorzystania z pomocy psychologicznej i psychoterapii niż jeszcze kilka lat temu. I korzystają.

dr n. med. Cezary Godlewski, psycholog, psychoterapeuta, Wasilków



Drukuj artykuł Drukuj artykuł Wyślij artykuł Wyślij artykuł

 

| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.