|
Egzotyczne wyprawy FIDŻI Powitanie z tańcami
Archipelag bajecznie kolorowy
Wiatr porusza lekko koronami palm. Rano‚ przed odpływem‚ woda w oceanie jest spokojna i wyjątkowo przejrzysta. Wystarczy zanurzyć się tuż przy brzegu‚ by znaleźć się wśród tropikalnych ryb‚ rozgwiazd i ukwiałów
| Korzeni kavy, z których przygotowuje się napój o lekko narkotycznych właściwościach, nie można kupić legalnie w Europie TOMASZ CUKIERNIK | | Nowoczesna odmiana katamaranów, tradycyjnych łodzi tubylców, na plaży w Malolo TOMASZ CUKIERNIK | | Orzechy kokosowe trzeba strącać, by nie spadały turystom na głowy TOMASZ CUKIERNIK | | Fidźi - mapka |
Pierzaste palmy‚ bielutki‚ drobniutki piasek plaży‚ błękitna woda oceanu i lazurowe niebo - to nie opis raju‚ lecz archipelagu Fidżi na południowym Pacyfiku. Jedynie klimat jest może jak na raj trochę za gorący. Opuszczając upalne Auckland‚ największe miasto Nowej Zelandii‚ nie przypuszczamy‚ że kiedy wyjdziemy z klimatyzowanego samolotu w mieście Nadi w zachodniej części fidżyjskiej wyspy Viti Levu‚ uderzy nas powietrze jeszcze gorętsze, o temperaturze 35 stopni. Do tego wilgotne‚ aż trudno oddychać. Wakacje wśród kwiatów - Bula! Bula! Bula! - tym wesołym‚ najważniejszym na Fidżi słowem oznaczającym po prostu "cześć" Fidżyjczycy witają obcokrajowców. Miejscowe kobiety mają we włosach świeże kwiaty. Takie same znajdziemy na restauracyjnych stolikach‚ na łazienkowych umywalkach i hotelowych łóżkach. Archipelag tworzy ponad trzysta wulkanicznych wysp. Na jednej z największych (10 km kw.), Malolo, wybudowano dla turystów trzy ośrodki wypoczynkowe. Płynie się tam pośród malutkich piaszczystych wysepek porośniętych palmami. Na pomoście ośrodka Walu Beach roztańczeni Fidżyjczycy w szerokich‚ wielobarwnych koszulach witają gości muzyką i śpiewem. Turyści mieszkają w obszernych bungalowach lub w czystych‚ wieloosobowych pokojach w drewnianym budynku z tradycyjnym dachem z wysuszonej trawy. Budynki nie mają okien‚ tylko moskitiery.Dzięki temu łatwiej oddychać w tropikalnym klimacie. Z Walu Beach można popłynąć motorówką na nurkowanie z butlą tlenową na rafie koralowej lub wypożyczyć deskę z żaglem do windsurfingu i pod okiem instruktora stawiać pierwsze kroki w tym sporcie. Problemem może być jednak zbyt słaby wiatr. Bezwietrzna pogoda sprzyja natomiast wyprawie kajakiem do innej części wyspy. To o wiele wygodniejsze i szybsze, niż przedzieranie się przez tropikalny las. Wieczorem na Malolo można podziwiać niezwykle widowiskowy zachód słońca. Żółta kula szybko opada‚ by wreszcie schować się za małą wysepką leżącą na horyzoncie‚ podświetlając przez chwilę czerwonym światłem jej sylwetkę. Wtedy kilku Fidżyjczyków zaczyna głośno uderzać w bębny‚ a jeden z nich zapala pochodnie. W tej scenerii podawana jest, bez pośpiechu, kolacja. Najpierw gęsta zupa‚ następnie pyszna ryba z warzywami‚ a na koniec sałatka z tropikalnych owoców. Na bezsenność - kava Po kilku dniach wypoczynku na plaży nad oceanem warto zobaczyć‚ jak mieszkają rdzenni mieszkańcy Fidżi w tradycyjnych wioskach. Osada Saunaku leży kilka kilometrów od centrum Nadi. Można się do niej dostać autobusem bez szyb‚ taksówką lub po prostu na piechotę. Buli Ratu‚ mężczyzna przed czterdziestką‚ chętnie zaprasza obcokrajowców do swojego domostwa. Nie jest to budynek skonstruowany w tradycyjny sposób i pokryty słomą (niewiele takich zostało w wiosce) ‚ lecz murowany‚ ze zwyczajnych materiałów budowlanych. Buli prosi o zdjęcie butów przed wejściem‚ gdyż wewnątrz nie ma stolików ani krzeseł i posiłki spożywa się na podłodze‚ siedząc na słomianych matach. Buli ma liczną rodzinę: żonę‚ matkę‚ czterech braci oraz kilkoro dzieci. Wszyscy mieszkają razem. W domu Bulego można skosztować tradycyjnego polinezyjskiego napoju - kavy. Na wyspach Pacyfiku pije się ją jak piwo w Polsce. Jednak w większości krajów Unii Europejskiej jest to, z uwagi na właściwości narkotyczne, produkt nielegalny i nie można go przywozić. Jego przygotowanie to cała ceremonia. Siedzimy na werandzie domu nasłomianych matach. Buli nasypuje z papierowej torebki sproszkowany korzeń kavy do miseczki‚ a z miseczki do woreczka z cienkiego materiału. Następnie w dużej misce z letnią wodą rękami ugniata woreczek z kavą‚ aż woda zrobi się brązowa. Przypomina ona raczej popłuczyny‚ a nie napój. Do tego wszystko odbywa się w niezbyt higienicznych warunkach. Następnie próbując‚ gospodarz sprawdza‚ czy wyciąg ma odpowiednie nasycenie,i nadal ugniata woreczek. Kiedy napój jest gotowy‚ zgromadzone osoby odbywają nad nim coś w rodzaju krótkiej modlitwy. Potem mistrz ceremonii nabiera go w miseczkę zrobioną z połówki skorupy orzecha kokosowego i podaje napój osobie siedzącej obok. Przed wypiciem‚ zgodnie z tradycją‚ konieczne jest dwukrotne klaśnięcie w otwarte dłonie. Następnie trzeba wypić duszkiem zawartość naczynia i klasnąć jeszcze kilka razy. Kava jest raczej bez smaku‚ ale po kilku minutach drętwieje koniec języka‚ a po godzinie chce się spać. Na tym polega narkotyczny skutek działania kavy. Połówka kokosa przechodzi z rąk do rąk. Kilka razy. Po ceremonii picia kavy Buli częstuje wszystkich świeżymi bułeczkami z miodem oraz herbatą z mlekiem i brązowym cukrem wyprodukowanym z trzciny cukrowej. On sam i jego rodzina mówią po angielsku‚ gdyż języka tego uczą się obowiązkowo w szkole. Fidżi do 1970 roku było brytyjską kolonią‚ a do dzisiaj na dolarach fidżyjskich widnieje portret królowej angielskiej Elżbiety II. Niebezpieczny dotyk Według miejscowych nakazów nie wolno dotykać włosów Fidżyjczyka‚ gdyż są uważane za tabu. - W przeszłości wielu białych zostało zabitych przez Fidżyjczyków właśnie dlatego‚ że dotknęli włosów kobiety lub mężczyzny - opowiada Buli. - Więc uważaj‚ bo większość z nich została potem ugotowana na obiad - śmieje się. Kanibalizm był dość długo praktykowany na Fidżi. Kiedy w XIX wieku misjonarze zakazali ludożerstwa‚ był on zwykłą częścią życia na wyspach. Ciała poległych wojowników były zjadane bezpośrednio na polu bitwy lub podczas zwycięskiej ceremonii‚ a zjedzenie wroga było uważane za największą zemstę. Buli wraz z braćmi oprowadza gości po wiosce‚ opowiadając o najciekawszych budynkach. W kościele metodystów msze święte odbywają się dwa razy w każdą niedzielę‚ a modlitwy i śpiewy trwają 2 - 3 godziny. Można zobaczyć budynek‚ w którym odbywają się wesela - jest to jedyny dom w wiosce‚ którego dach pokryty jest w sposób tradycyjny wysuszoną trawą. Jeszcze dziesięć lat temu tak wyglądała większość domów w tej wsi‚ teraz stawia się domy murowane. Rolnicy uprawiają kokosy‚ maniok‚ ananasy‚ bataty‚ banany‚ pomidory‚ cebulę‚ czosnek‚ marchew. Fidżi uważane jest za obowiązkowy przystanek w podróżach dookoła świata. Wielu turystów waha się jednak, czy jechać na archipelag, bo w grudniu ubiegłego roku doszło tu do zamachu stanu. Ale przewrót był bezkrwawy, a przy tym już czwarty w ciągu 19 lat. Sytuacja stopniowo się normalizuje. Turyści‚ którzy odwiedzili Fidżi już po przewrocie‚ twierdzą‚ że nie miał on żadnego wpływu na bezpieczeństwo. Na rajskich wysepkach jak zawsze panuje spokój. TOMASZ CUKIERNIK
| W internecie |
|---|
- > www.oceania.stosunki.pl - portal na temat wysp Pacyfiku
- > www.sun.com.fj - strona fidżyjskiej gazety "Fiji Sun"
- > www.fijibeaches.com - portal na temat wszystkich fidżyjskich wysp
- > www.fiji-island.com - przewodnik i informacje praktyczne na temat Fidżi
|
| Ile zapłacisz |
|---|
- > rejs z głównej wyspy Viti Levu na wysepkę Malolo - około 50 zł
- > pobyt na Walu Beach z pełnym wyżywieniem - 100 zł dziennie
- > miejscowe piwo Fiji bitter w hotelowym barze - 5-7 zł za butelkę 0‚375 l
- > lekcja nurkowania na rafie koralowej ze sprzętem - 270 zł
- > 1 dolar fidżyjski to 1‚8 zł.
|
| Informacje praktyczne |
|---|
> Nie jest zgodna z prawdą informacja podana na stronie internetowej polskiego MSZ‚ że Polacy potrzebują wizy na Fidżi. Wystarczą ważny paszport i bilet powrotny. Otrzymuje się pozwolenie pobytu na cztery miesiące. Konieczne jest też wypełnienie deklaracji‚ że nie jest się na nic chorym‚ a także celnej i żywieniowej. > Najbliższe polskie ambasady znajdują się w Canberze w Australii i w Wellington w Nowej Zelandii. > Nie ma obowiązkowych szczepień ani zagrożenia malarią. W miesiącach letnich (listopad - kwiecień) istnieje niebezpieczeństwo zarażenia się dengą poprzez ukąszenie komara. Sanepid zaleca szczepienia przeciw żółtaczce typu A i B‚ durowi brzusznemu‚ polio‚ błonicy i tężcowi. > Na Fidżi wyróżnia się porę suchą i wilgotną, ale nie ma między nimi wielkich różnic. Każda pora roku jest dobra‚ aby odwiedzić ten kraj. > Różnica czasu między Polską a wyspami wynosi 11 godzin‚ które na Fidżi należy dodać. > Można się łatwo porozumieć w języku angielskim. > Bez problemów działają polskie telefony komórkowe. > Obowiązuje ruch lewostronny.
|
|