|
|
mecz grupowy | mistrzostwa świata niemcy 2006
Data 14.06.2006 Miejsce Dortmund Sędzia Luis Medina Cantalejo Widzów 65 tys.
Bramki Neuville
Kartki Ballack (ż), Odonkor (ż), Metzelder (ż)
Skład Lehmann - Friedrich (64 Odonkor), Metzelder, Mertesacker, Lahm - Schneider, Frings, Ballack, Schweinsteiger (77 Borowski) - Klose, Podolski (71 Neuville)
Strzały 16
Strzały w światło bramki 8
Faule 21
Rzuty rożne 10
Posiadanie piłki 58%
Trener Juergen KLINSMANN
Bramki
Kartki Krzynówek (ż), Sobolewski (2xż=cz), Boruc (ż)
Skład Boruc - Baszczyński, Bosacki, Bąk, Żewłakow (83 Dudka) - Jeleń (90 Brożek), Radomski, Sobolewski (75 cz.k.), Krzynówek (77 Lewandowski) - Smolarek, Żurawski
Strzały 5
Strzały w światło bramki 3
Faule 17
Rzuty rożne 4
Posiadanie piłki 42%
Trener Paweł JANAS
Powiedzieli przed meczem
- Trener Paweł Janas: Jestem pewien, że w Dortmundzie będziemy się prezentowali znacznie lepiej niż w Gelsenkirchen. Wiemy, że to jest mecz ostatniej szansy i jak go przegramy, to możemy się pakować. Wszyscy sobie z tego zdają sprawę.
- Michał Listkiewicz, prezes PZPN: Jestem pewny, że przystąpimy do tego spotkania z innym nastawieniem niż do pierwszego meczu. Tym bardziej że trener dokona zapewne kilku zmian.
- Michał Żewłakow: Nie da się zbudować w dwa dni czegoś nowego. Najważniejsza jest ambicja. Jeśli będziemy gryźli trawę i do takiego nastawienia dołożymy umiejętności, wtedy nie musi być źle. Jak nie ma walki, to nie ma wyniku i nawet najgenialniejszy trener niczego nie wymyśli. Nie myślmy o zwycięstwie. Najpierw uwierzmy w siebie, a potem zdajmy sobie sprawę, co ta wiara może nam przynieść dobrego.
- Jacek Bąk: Niemców szanujemy, ale meczu się nie boimy. Musimy wygrać. Jesteśmy w trudnej sytuacji, bo nie mamy żadnego punktu, ale Niemcy też nie mogą być jeszcze niczego pewni. Trzeba zaatakować. Za wszelką cenę. Jeśli się uda, wtedy wynik pozostanie sprawą otwartą. Musimy pokazać charakter. Wierzę, że ta drużyna go ma. Zaangażowanie, serce, walka - to podstawa. Bez tego nie mamy o czym marzyć.
- Jacek Bąk: Niemców szanujemy, ale meczu się nie boimy. Musimy wygrać. Jesteśmy w trudnej sytuacji, bo nie mamy żadnego punktu, ale Niemcy też nie mogą być jeszcze niczego pewni. Trzeba zaatakować. Za wszelką cenę. Jeśli się uda, wtedy wynik pozostanie sprawą otwartą. Musimy pokazać charakter. Wierzę, że ta drużyna go ma. Zaangażowanie, serce, walka - to podstawa. Bez tego nie mamy o czym marzyć.
- Włodzimierz Smolarek, były reprezentant Polski: Jeśli z Niemcami Polacy nie zagrają agresywniej, to może dojść do nieszczęścia.
- Lesław Ćmikiewicz, były reprezentant Polski: Można wygrać, trzeba zagrać tylko odważniej. Trzeba zaznaczyć, że będzie to bardzo trudna sztuka. Niemcy są wyżej notowani od nas. Po tym naszym występie z Ekwadorem jestem pesymistą.
- Antoni Piechniczek, były trener reprezentacji: Mecz z Niemcami jest walką o wszystko. Można wszystko stracić albo jeszcze coś zyskać. Kiedy wychodzę na ring z Tysonem, to nie mogę iść na wymianę ciosów, bo zginę. Inna maksyma mówi, że dom buduje się od fundamentów. Jeśli postawimy ten fundament, będziemy grali ostrożnie, to może nie wyniosą nas nogami do przodu.
- Henryk Kasperczak, wymieniany jako kandydat na nowego trenera reprezentacji: Tradycji stało się zadość. Zagraliśmy dobry mecz z Niemcami, ale to oni wygrali.
Powiedzieli po meczu
- Trener Paweł Janas: Mieliśmy nadzieję, że dowieziemy remis do końca. Jeden błąd przesądził o tym, że jesteśmy właściwie wyeliminowani z turnieju. Trzech moich obrońców poszło do boku, nie pilnowany został jeden niemiecki zawodnik, który strzelił nam bramkę i byliśmy w tej sytuacji bez szans. Na początku spotkania mieliśmy kilka okazji, ale bezsensowny faul Sobolewskiego osłabił nas i w końcówce musieliśmy się tylko bronić. Graliśmy drugi mecz w tych mistrzostwach i nie strzeliliśmy nawet jednej bramki. Na mecz z Kostaryką będzie pewnie kilka zmian, kilku zawodników dzisiaj się sprawdziło, może strzelimy chociaż jednego gola.
- Trener Jurgen Klinsmann: To spotkanie było niezwykle trudne, choć moi podopieczni atakowali niemal cały czas. Zwycięstwo przyszło dopiero w końcówce, ale całkowicie na nie zasłużyliśmy. Kibice byli wspaniali i to z obu krajów.
- Euzebiusz Smolarek: Wszyscy daliśmy z siebie wszystko. Jestem tak zmęczony, że nawet nie mam siły mówić. Niemcy grali do końca i szczęśliwie wygrali, ale myślę, że ani kibice na stadionie, ani wszyscy Polacy przed telewizorami nie muszą się wstydzić za naszą postawę.
- Artur Boruc: Remis nic by nam i tak nie dał. Nie stworzyliśmy żadnej sytuacji, z której mógł paść gol. Niemcy mieli ich osiem. I o czym tu mówić? A przecież to my potrzebowaliśmy zwycięstwa... Przegraliśmy. I to nie przez pecha.
- Maciej Żurawski: Mistrzostwa świata nie są po to, żeby wyciągać wnioski po przegranych meczach, tylko od pierwszej minuty inauguracyjnego spotkania grać na maksimum możliwości. Co z tego, że dziś zaprezentowaliśmy się o niebo lepiej niż przeciw Ekwadorowi, jak i tak przegraliśmy i praktycznie zakończyliśmy udział w mistrzostwach.
- Lukas Podolski: Nie zagrałem dzisiaj najlepiej, ale jestem jeszcze młody i wahania formy się zdarzają. Jeśli Polska odpadnie z mistrzostw świata, to nie za sprawą meczu z Niemcami ale spotkania z Ekwadorem, w którym chłopcy zagrali poniżej swoich możliwości.
- Michael Ballack: Zaprezentowaliśmy dobry, a właściwie bardzo dobry poziom. Cały czas kontrolowaliśmy grę. Nasza przewaga uwidoczniła się zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy byliśmy coraz bliżej zdobycia zwycięskiej bramki. To, że padła w ostatniej chwili, to szczęście. Zapracowaliśmy jednak na nią.
- Tomasz Frankowski: Trzeba docenić chłopaków za to, że grali z poświęceniem i zaangażowaniem. Dużo lepiej niż w pierwszym spotkaniu z Ekwadorem. Ale to my powinniśmy atakować, a w ofensywie praktycznie nie istnieliśmy. Przegraliśmy zasłużenie. Taka porażka boli, ale to Niemcy strzelali w poprzeczki i konstruowali akcje. Nam wynik 0:0 niewiele dawał.
- Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji: Zagraliśmy dużo lepiej niż w pierwszym spotkaniu. Długo byliśmy równorzędnym rywalem dla gospodarzy mistrzostw. Bardzo dobrze zagrali zmiennicy, Bosacki i Jeleń. Klasą dla siebie był Boruc.
Artykuły z "Rzeczpospolitej"
|
|