wydarzenia | mistrzostwa świata niemcy 2006
Bezpieczeństwo Niemcy się boją i zbroją
Chuligan na telebimie
Renata Wróbel (aktualizacja 03.04.2006, 13.27)
Przeszkoleni policjanci. Kilka tysięcy żołnierzy do pomocy. Dokładne kontrole na stadionach. Szczegółowy regulamin precyzujący, co na trybunę wnieść wolno, a czego nie. Szczelniejsze granice. Przyspieszony tryb osądzania. Specjalne areszty. Międzynarodowe narady. To będą bezpieczne mistrzostwa świata - zapewniają organizatorzy. Po przecinku dodają, że także przyjazne. Czy uda się to pogodzić?
|
|
|
Na stadionach piłkarskich mistrzostw świata race i pochodnie będą zabronione, podobnie jak wiele innych potencjalnie niebezpiecznych akcesoriów, w tym napoje w puszkach i rolki papieru toaletowego
Fot. Jakub Ostałowski/Fotorzepa
|
Szczególny strach Niemców wywołuje spodziewany najazd pseudokibiców z Europy Wschodniej: Polaków, Chorwatów, Ukraińców. Straszą nimi media, politycy i policjanci. Mecz Niemcy-Polska 14 czerwca w Dortmundzie już zaliczono do "spotkań podwyższonego ryzyka". Po raz pierwszy od bardzo dawna nasi "kibole" mają tak duży turniej piłkarski tak blisko własnych granic. Mogą chcieć udowodnić, że przewodzą w niechlubnej europejskiej lidze boiskowych chuliganów, co całe Niemcy zobaczą na licznych rozstawionych w kraju telebimach, a cały świat - w telewizorach. Czy można marzyć o lepszej reklamie?
Inni słynący w świecie futbolowi bandyci, na przykład Brytyjczycy i Holendrzy, są łatwiejsi do opanowania, bo rozpoznawalni. Policje tych krajów przekazały Niemcom obszerne kartoteki zarejestrowanych chuliganów, którzy w ciągu ostatnich lat sprawiali kłopoty. Same zresztą od lat, ze sporymi sukcesami, walczą o odcięcie rozrabiakom i przestępcom dostępu do piłkarskich imprez, jest więc szansa, że wielu z nich w ogóle nie zostanie wypuszczonych z własnych krajów.
Lista podejmowanych i planowanych przedsięwzięć jest długa. Policjanci niemieccy i polscy już od jakiegoś czasu prowadzą wspólne ćwiczenia typu "pacyfikujemy pseudokibiców". Współpracują ze sobą siły porządkowe Niemiec i Anglii. Niemiecki wymiar sprawiedliwości zapowiada nieuchronne, szybkie i surowe karanie każdego, kto przekroczy granice przyzwoitego kibicowania. W Hamburgu powstaje specjalny tymczasowy areszt dla piłkarskich chuliganów, którzy złamią prawo podczas imprezy. Władze niemieckie rozważają zawieszenie zasad swobodnego ruchu granicznego w Unii Europejskiej i zaostrzenie kontroli na granicach. Na trybuny 12 mistrzowskich stadionów nie będzie można wnieść żadnego przedmiotu niebezpiecznego ani prowokującego. Żadnej butelki szklanej lub z twardego plastyku, puszki, petardy, flagi na drzewcu, żadnego transparentu reklamującego cokolwiek - od własnego zakładu fryzjerskiego po przekonania polityczne czy religijne. Nawet plansza z napisem "Tu jestem, mamusiu" może zostać zarekwirowana.
Niemcy postawią w stan gotowości do 7 tysięcy żołnierzy, którzy w razie potrzeby będą pomagać policji w czasie piłkarskich mistrzostw świata - mówił niemiecki minister obrony Franz Josef Jung w wywiadzie dla "Bild am Sonntag". Gazeta dodała, powołując się na własne, nieoficjalne źródła informacji, że wśród sił mających czuwać nad bezpiecznym przebiegiem turnieju będą saperzy, ratownicy medyczni, specjaliści od zanieczyszczeń oraz broni chemicznej i biologicznej, oddziały z psami tropiącymi, helikoptery i inne jednostki latające.
Niemiecki minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schaeuble zapewnia jednak, że podejmowane środki bezpieczeństwa nie zmienią imprezy w twierdzę w stanie oblężenia. - Nie chcemy wznosić barier, chcemy otwierać drzwi, by mistrzostwa były festiwalem przyjaźni - mówił minister podczas niedawnej berlińskiej konferencji z udziałem przedstawicieli wszystkich 32 finalistów.
Przybyłymi na mistrzostwa kibicami - tymi prawdziwymi - zaopiekuje się 15 tysięcy ochotników, wybranych spośród ponad 50 tysięcy kandydatów ze 168 krajów. Powstało kilka serwisów internetowych z informacjami dla gości mistrzostw. Dla mniej zamożnych organizowane są niedrogie noclegi z wyżywieniem w centrach miast goszczących turniej. Ci którym nie uda się zdobyć biletów, będą mogli oglądać spotkania na telebimach. W Berlinie powstanie nawet ministadion, gdzie transmitowane będą wszystkie mecze. Zniesiony zostanie zakaz świętowania na ulicach po 22.00. Pracownicy służb publicznych uczą się podstaw języków obcych. To wszystko ma przekonać przybyłych, że są mile widziani. O ile nie łamią prawa.
Przyjazna ma być nawet policja. Władze Frankfurtu opracowały program uspokajania nastrojów kibiców. Specjalnie wyszkoleni funkcjonariusze przez megafony będą tłumaczyć działania policji, używając potocznego języka. Jak tłumaczył Robert Schaefer, odpowiedzialny we frankfurckiej policji za zapewnienie spokoju podczas rozgrywanych tam meczów, będzie to styl wypowiedzi, jaki można by usłyszeć w pubie. Do akcji w czasie 5 meczów rozgrywanych we Frankfurcie ma ruszyć 24 policyjnych 'porozumiewaczy' - tak określono tę funkcję. Niestety, będą uspokajali głównie po niemiecku. Zapytany przez agencję Reutera, jak policjanci mają w ten sposób dotrzeć ze swym przesłaniem do angielskich kibiców, Schaefer odparł: 'Wielu z nich [Anglików] zna przecież niemiecki, prawda?'.
|