Nawet najbardziej radykalne głosy są w debacie publicznej wartością samą w sobie. Nic mnie tak nie cieszy, jak opublikowany w "Rzepie" tekst, który wywołuje mój sprzeciw. Nic nie pobudza mnie intelektualnie bardziej, niż teza, z którą kompletnie i zasadniczo się nie zgadzam. Trzymamy się własnych poglądów, ale czym byłyby owe poglądy, gdybyśmy nie mogli ich skonfrontować z poglądami przeciwnymi? To największa zaleta "Rzeczpospolitej" - konserwatywnej gazety, która nie kryje się ze swoim światopoglądem, ale nie stara się przekonać swoich czytelników, że to jedyny światopogląd dopuszczalny w eleganckim towarzystwie.
Marek Magierowski