Ta sama, ale nie taka sama
"Masz rację, ale nie możemy tego opublikować. Sam rozumiesz. Nie możemy walczyć na wszystkich frontach". Takiego tekstu nie usłyszałem, od kiedy wróciłem do "Rzeczpospolitej" i jest to dla mnie podstawowy atut tej samej, ale już nie do końca takiej samej redakcji. Ta nowa "Rzeczpospolita" jest istotnym elementem tworzącego się pluralizmu medialnego w Polsce, nic dziwnego więc, że tak bardzo drażni dotychczasowych monopolistów. Nie tylko zresztą ich. I bardzo dobrze. Natomiast czytelników traktuje bardzo poważnie, co mam nadzieję dostrzegają nawet w moich zupełnie niepoważnych felietonach.
Bronisław Wildstein