Rzeczpospolita
02.10.04 Nr 232
Drukuj artykułWyślij artykuł
BLIZNY I RELIKTY

Ocalała ściana Banku Polskiego na Bielańskiej

FOT. JAKUB OSTAŁOWSKI

Chrystus z kościoła św. Marcina na Piwnej

FOT. ARTUR PAWŁOWSKI

TOMASZ STAŃCZYK

Po 60 latach, jakie minęły od pamiętnych 63 dni, w pejzażu miasta pozostały tylko nieliczne ślady przypominające o tym, co stało się w Warszawie tamtego lata i jesienią 1944 r., po upadku powstania. Mówią one o czasie największej wojennej chwały i największej tragedii miasta, okupionej śmiercią kilkunastu tysięcy powstańców i około 150 tysięcy mieszkańców, z których duża część została zamordowana oraz o planowym niszczeniu miasta przez Niemców. Podczas powstania Warszawa była burzona bombami, pociskami moździerza wielkiego kalibru i salwami miotacza min, zwanego przez warszawiaków krową lub szafą. Po upadku powstania zaczęło się metodyczne wysadzanie zabudowy, w tym, a może szczególnie, zabytków. Oczywiście, po uprzednim zrabowaniu wszystkiego, co miało wartość i mogło się przydać Niemcom, łącznie z kołdrami i akordeonami. Zniszczono wówczas 30 proc. zabudowy. Było to więcej niż straty poniesione podczas powstania (25 proc.).

Krew na marmurze jest może najbardziej przejmującą pamiątką sprzed 60 lat. Na klatce schodowej dawnej willi Pniewskiego w alei Na Skarpie (dziś jest to budynek Muzeum Ziemi), w pobliżu okna, znajdują się duże plamy krwi. Napis na tablicy głosi, że przelał ją nieznany powstaniec w 1944 roku. Podłogę ze śladami krwi przykryto niedawno dla ochrony szklaną taflą. Dom Pniewskiego obsadzali żołnierze z różnych jednostek AK, m. in. z Plutonu "Torpedy". Zaciekłe walki toczyły się wokół tego miejsca w połowie września. I zapewne wtedy krew polała się na marmur.

Gmach Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych był powstańczą redutą. Ostrzeliwany przez artylerię i bombardowany, stał się ruiną. Dziś nie ma śladu po tamtych zniszczeniach. Wystarczy jednak podejść od strony ulic Sanguszki i Zakroczymskiej do wysokiego parkanu, by zobaczyć posiekane kulami metalowe pręty. Odbijały się od nich pociski wystrzeliwane w stronę obrońców gmachu, którzy przez 26 dni bronili wrogowi dostępu do dzielnicy staromiejskiej.

Choć podczas remontów domów, które przetrwały powstanie, poznikały ślady po kulach, wciąż jeszcze można je zauważyć, m.in. na kamiennej elewacji tzw. domu bez kantów, od ul. Królewskiej, budynku w al. Niepodległości, naprzeciwko Politechniki Warszawskiej, a także na podstawie ogrodzenia parku Krasińskich.

Kamienica przylegająca do budynku Pasty przy ulicy Zielnej, do niedawna miała fasadę niemal czarną od brudu, ale też widoczne były ślady kul - pamiątki po oblężeniu i zdobyciu Pasty przez powstańców, głównie z Batalionu "Kiliński". Dziś kamienica olśniewa jasną kamienną elewacją, ale pozostał na niej tylko jeden ślad od uderzenia pocisku, obwiedziony dla uwydatnienia, metalową taśmą. Sam zaś zabytkowy budynek Pasty, podczas powstania drugi co do wysokości budynek w mieście - stąd jego ważna rola militarna - został niedawno bezsensownie przytłoczony i zmarginalizowany w otaczającym go krajobrazie przez dobudowany tuż za nim, podobnej wysokości biurowiec.

W głębi ogrodu przy klasztorze Dominikanów na ulicy Freta znajduje się fragment nieotynkowanej ściany budynku klasztornego. Podczas odbudowy został celowo zachowany. Wkrótce zostanie tu umieszczona tablica "2 września 1944. W tym miejscu Niemcy rozstrzelali lekarzy i sanitariuszki Szpitala Powstańczego mieszczącego się w kościele pod wezwaniem św. Jacka przy klasztorze Dominikanów. Modlitewnej pamięci bohaterów, którzy swój obowiązek spełnili do końca. Dominikanie". Ofiarami bombardowania, podpalenia i wysadzenia kościoła stało się około 1000 osób. Szczątki części z nich pozostały w zawalonych i nieodbudowanych podziemiach świątyni. Odnalezione kości, zostały złożone w kryptach pod kapitularzem i w nawie kościoła.

W kościele św. Marcina przy Piwnej wisi na filarze figura Chrystusa, bez ramion, rąk i głowy. To pamiątka po zniszczeniu kościoła podczas powstania. Pod jego gruzami zginęli mieszkańcy Starego Miasta i ksiądz z tej świątyni. Chrystus z krucyfiksu pozostał, jak objaśnia napis, na tym samym miejscu, by wzywać do modlitwy za poległych. Figura została uzupełniona w swoisty sposób - poprzez zaznaczenie zarysu nieistniejącej części.

Krzyż z czasów powstania znajduje się w kościele św. Apostołów Piotra i Pawła, przy Emilii Plater. Został wykonany z drewna wyciągniętego ze zgliszcz budynku. Stał na podwórzu kamienicy przy Poznańskiej 12. Odprawiane były przy nim od 15 sierpnia 1944 r. msze polowe, w których uczestniczyli m. in. walczący w tym rejonie żołnierze Batalionu "Zaremba-Piorun" i kompanii lotniczej.

Jedyną ruiną z czasów powstania w centrum miasta pozostał fragment gmachu Banku Polskiego na ulicy Bielańskiej - południowy narożnik i część wysokiego parteru. Była to reduta powstańcza, osłaniająca Stare Miasto. Jako ocalały relikt związany z walkami, poznaczony śladami po pociskach, ruiny banku świetnie nadawały się na Muzeum Powstania Warszawskiego. Miało ono tu właśnie otrzymać swoją siedzibę. Ale prywatny właściciel, deklarując przeznaczenie części powierzchni nadbudowanej nad ruinami na muzeum, swoim zachowaniem w istocie zmusił władze Warszawy do rezygnacji z tego miejsca.

Na skraju parku Krasińskich, niedaleko Arsenału, wystają z trawnika, nieco tylko nad poziom ziemi cztery metalowe, skorodowane fragmenty konstrukcji pasażu Simonsa. Miejsce to kryje grób powstańczy w środku miasta. 31 sierpnia 1944 r. w zbombardowanym budynku poległo około 200 żołnierzy Zgrupowania "Chrobry I" i cywilów. Po wojnie podczas rozbiórki ruin ekshumowano szczątki połowy zabitych. Pozostałych nie udało się wydobyć. "Spoczywają tutaj snem wiecznym" - głosi pamiątkowa tablica. Pod powierzchnią miasta, które zbudowano po wojnie na trumnie, jak pisał w wierszu "Sierpień" Ernest Bryll, kryją się zapewne inne nieodnalezione groby powstańcze.

W pałacu Krasińskich, mieszczącym dział zbiorów specjalnych Biblioteki Narodowej, znajduje się szklana urna, ze spopielonymi książkami, zabranymi z piwnic gmachu Biblioteki Ordynacji Krasińskich na ulicy Okólnik. Po upadku powstania Niemcy podpalili na Okólniku bezcenne zbiory specjalne warszawskich książnic, głównie Biblioteki Narodowej. Straciła ona przytłaczającą większość swoich najcenniejszych kolekcji, w tym polonika z XVII - XVIII w. Na gmachu Biblioteki Ordynacji Krasińskich jest tablica ze zdaniem: W 1944 r. Niemcy spalili cały księgozbiór, nieoddającym jednak ogromu dokonanej tu zbrodni na polskiej kulturze.

Podobną wymowę ma fragment posągu księcia Józefa Poniatowskiego, z pomnika stojącego do jesieni 1944 roku na placu Piłsudskiego. Od niedawna stanowi eksponat Muzeum Powstania Warszawskiego. Pomnik zniszczono jak wiele innych zabytków Warszawy, podczas celowej niemieckiej akcji burzenia miasta, której ofiarą padły m. in. Zamek Królewski, liczne kościoły, pałace. Replikę pomnika podarowała Warszawie Dania, ojczyzna Thorwaldsena, autora rzeźby.

Pamiątką niszczenia Warszawy jest też fragment kolumnady nad płytą Grobu Nieznanego Żołnierza, jedyna ocalała część wysadzonego przez Niemców Pałacu Saskiego. Być może niemiecki oficer kierujący wysadzaniem pałacu, zawahał się przed podłożeniem ładunków wybuchowych, które zniszczyłyby żołnierski grób. Jeden z projektów odbudowy Pałacu Saskiego przewiduje odtworzenie kolumnady ze szkła, aby wyeksponować relikt pałacu - pamiątkę wojny. Inne projekty, zakładające odtworzenie kolumnady w przedwojennym kształcie, także zakładają zaznaczenie jej ocalałej części.

Detale architektoniczne z fasady wysadzonego również sąsiedniego pałacu BrŸhla, przed wojną siedziby MSZ, zostały zgromadzone wokół budynku Muzeum Ziemi.

Dwie kolumny w parku przy Królikarni są pamiątką po niezwykłej kamienicy przy Królewskiej 16. W latach okupacji mieściła się tam wytwórnia granatów filipinek oraz magazyn broni i amunicji. W domu tym odbywały się kursy podchorążówki oraz kursy dla sanitariuszek i łączniczek AK. -


| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.