Od 1942 roku nie zdarzyło się, aby amerykańskie indeksy osiągały dno w ostatnim roku prezydentury. Strategia prezydencka oparta na kalendarzu wyborczym zakłada kupno akcji w drugim roku kadencji i sprzedaż pod koniec czwartego.
Miniony rok - mimo zawirowań na rynku kapitałowym - inwestorzy mogą zaliczyć do udanych. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym powinniśmy się jednak liczyć z jeszcze większym ryzykiem niż ostatnio. Kto zarobi najwięcej?
Ostatnie tąpnięcie na giełdach napędziło strachu wielu inwestorom. Przyzwyczajenie do długotrwałych wzrostów często nie pozwala na racjonalną ocenę sytuacji. Wielu inwestorów przywykło do niebotycznych zysków i unika myślenia, że giełdowa hossa kiedyś się skończy.
Dzięki organizacji Euro 2012 dobra koniunktura w polskiej gospodarce może potrwać nawet kilka lat dłużej. Owoce tego zbiorą między innymi inwestorzy giełdowi i osoby kupujące jednostki funduszy zaangażowanych w akcje. Zaprzepaszczenie takiej okazji inwestycyjnej byłoby dużym błędem.
Wielu inwestorów myśli o pomnażaniu kapitału na rynku nieruchomości. Z wypiekami na twarzy przeliczają możliwe zyski i emocjonują się gwałtownym wzrostem cen. Z pewnością nieruchomości mogą być zyskowną inwestycją, ale nie mniej ryzykowną niż rynek kapitałowy.
Stopy procentowe to jeden z najważniejszych wskaźników makroekonomicznych na całym świecie. Ich znaczenie staje się coraz bardziej odczuwalne także w Polsce.
Stopniowe kupowanie akcji lub funduszy akcyjnych w czasie gdy rynek po spadkach giełdowych indeksów znajduje się w fazie zniechęcenia daje zazwyczaj doskonałe efekty. Za cenę cierpliwości w oczekiwaniu na wzrosty cen akcji inwestor uzyskuje w późniejszym czasie zyski najwyższej jakości.
Międzynarodowe konflikty zbrojne stają się, niestety, zjawiskiem coraz częstszym i mniej zaskakującym. W ciągu ostatnich dziesięciu lat świat doświadczył przynajmniej czterech tego typu wydarzeń na dużą skalę.
Kondycja finansowa każdego z nas zależy między innymi od kursu walutowego. Sceptycy mogą twierdzić, że można tak pokierować swoimi finansami, aby uniknąć ryzyka walutowego.
Z roku na rok rośnie zasobność portfeli Polaków. Wprawdzie coraz większą popularnością cieszą się nowoczesne formy inwestowania, ale nadal blisko połowę oszczędności Polacy trzymają na niskooprocentowanych lokatach bankowych.
W zasadzie nikt nie ma wątpliwości, że dobra koniunktura gospodarcza przekłada się w mniejszym lub większym stopniu na rosnące zyski przedsiębiorstw, a tym samym także na wzrost notowań ich akcji na giełdzie.
|