|
2007.04.15
Fundusze hedgingowe kuszą inwestorów
Aleksander Polański
Nie ma innej formy inwestowania, która wzbudzałaby tyle emocji, co fundusze hedgingowe. Jedni poddają je ostrej krytyce, a inni rozpływają się w zachwytach. Dlaczego fundusze tego typu dzielą inwestorów
i analityków finansowych?
Fundusze hedgingowe to obecnie najbardziej znane inwestycje alternatywne. Z coraz większą uwagą i wzrastającym niepokojem przyglądają się im instytucje nadzoru finansowego na całym świecie. Pierwsze fundusze tego typu powstały jeszcze w latach sześćdziesiątych XX w. Jednak ich dynamiczny rozwój rozpoczął się w 1998 r. Świat finansów borykał się wówczas ze skutkami kryzysów azjatyckiego i rosyjskiego. Kilka lat później światową gospodarką wstrząsnęły także upadające wieże World Trade Center.
Zarabiają nawet na spadkach
Nazwa "fundusze hedgingowe" jest niekiedy błędnie utożsamiana ze strategią zabezpieczającą przed ryzykiem finansowym, określaną z ang. hedgingiem. Tymczasem fundusze tego typu nie służą zabezpieczeniu przed ryzykiem inwestycji na rynku papierów wartościowych, walutowym czy towarowym.
W przeszłości lata bessy na rynkach kapitałowych dawały silne impulsy dla rozkwitu inwestycji w fundusze hegdingowe. Obecnie funkcjonuje na świecie około dziesięciu tysięcy tego rodzaju funduszy, z aktywami rzędu 1,4 bln dolarów. Ich wartość wzrastała w ostatnich 10 latach średnio o 17 proc. rocznie. W portfelach funduszy hedgingowych znajduje się szeroka paleta aktywów z rynków kapitałowych, towarowych czy walutowych.
Funkcjonują one w większości jako spółki kapitałowe, których udziałowcami są inwestorzy nabywający udziały, liczący na wzrost ich wartości. Zarządzający tymi funduszami mają dużą swobodę w kreowaniu strategii inwestycyjnych. Taka specyfika działania pozwala osiągać zyski niezależnie od sytuacji na rynkach papierów wartościowych. Średni, roczny wzrost indeksu światowych funduszy hedgingowych: Greenwich Global Hedge Fund Index za ostatnie pięć lat wyniósł 9,3 proc., podczas gdy światowy indeks akcji obejmujący 23 najbardziej znaczące rynki - Morgan Stanley Capital International (MSCI) - wzrastał średnio o 9,1 proc.
Dobre na chude lata
Od 2000 r. już pięć razy roczne zyski funduszy hedgingowych przewyższały wzrost wartości najważniejszego amerykańskiego indeksu spółek giełdowych Dow Jones Industrial Average. Do ciekawej sytuacji doszło w latach 2000-2002, kiedy rynek akcji notował duże straty,
a jednak fundusze hedgingowe wyszły wówczas z tego obronną ręką. Ubiegłoroczna dobra koniunktura na giełdach światowych dała przewagę indeksom akcji.
Fundusze hedgingowe najlepiej sprawdzają się w krytycznych momentach, gdy pojawiają się kryzysy ekonomiczne bądź polityczne. Dowodem tego były wyniki tego rodzaju inwestycji podczas przesileń historycznych, jakie miały miejsce w ostatnich kilkunastu latach: wojna w Zatoce Perskiej, kryzysy finansowe w Azji i Rosji czy zamachy terrorystyczne z 11 września w Stanach Zjednoczonych. Następujące wówczas spadki wartości funduszy hedgingowych w reakcji na te wydarzenia, były mniejsze niż indeksów rynków akcji, a niektóre nawet zyskiwały.
Należy jednak zdawać sobie sprawę, że fundusze hedgingowe reprezentują grupę inwestycji często wysoce spekulacyjnych. To powoduje, że ryzyko utraty powierzonych środków w wielu przypadkach jest podwyższone.
Sztuka inwestowania
Zarządzający funduszami hedgingowymi są wynagradzani za osiągnięte wyniki, stąd na rynku utrzymują się tylko najlepsi. Najczęściej markę funduszu tworzy nazwisko zarządzającego. Menedżerowie funduszy stawiają sobie za cel osiągnięcie absolutnie najwyższego zysku, bez względu na warunki rynkowe. W związku z tym, stosują wyrafinowane strategie i techniki inwestowania o potencjale osiągania ponadprzeciętnych zysków niemal w każdej sytuacji, co jednak wiąże się ze zwiększonym ryzykiem. Nie każdy może właściwe zarządzać takimi wehikułami inwestycyjnymi. Wpadki zdarzyły się także wybitnym specjalistom, czego dowodem są ogromne straty funduszu LTCM, zarządzanego przez dwóch laureatów Nagrody Nobla
w dziedzinie ekonomii: Roberta Mertona i Myrona Scholesa. Fundusz ten stracił połowę zarządzanych środków - 3,6 mld dolarów. Z kolei klienci funduszu Amaranth stracili aż 70 proc. aktywów o wartości 6 mld dolarów. Jednak przypadki upadłości dotyczą niewielkiego ułamka wszystkich funduszy hedgingowych i nie może to przesądzać o ocenie całej branży.
Aby generować jak najwyższe zyski zarządzający funduszami używają instrumentów finansowych takich jak: krótka sprzedaż, lewarowanie, kontrakty terminowe i opcje. Część funduszy inwestuje tylko w instrumenty pochodne (managed futures). Ryzyko z inwestycji na rynku akcji jest redukowane poprzez zajmowanie przeciwstawnych pozycji (długa
i krótka) lub arbitraż, co oznacza kupowanie akcji oraz jednoczesną sprzedaż kontraktów terminowych na te akcje lub odwrotnie. Zarządzający chętnie wykorzystują nadarzające się okazje rynkowe lub dostosowują na bieżąco strategie inwestycyjne do różnych sytuacji rynkowych. W swych poszukiwaniach penetrują rynki wschodzące (emerging markets), które choć są ryzykowne, posiadają ogromny potencjał wzrostowy. Zaliczane są do nich państwa Europy Środkowej i Wschodniej (w tym Polska), Ameryka Południowa
i Środkowa, Afryka i wiele państw azjatyckich. Okazją do zarobku może być też trafna analiza globalnych trendów gospodarczych. Wykorzystywane są również sytuacje nadzwyczajne w spółkach takie jak: fuzje, przejęcia, wykupy akcji, bankructwa, zyski lub straty nadzwyczajne. Zarządzający funduszami wiedzą, że nie tylko poprawa sytuacji finansowej spółki daje możliwość zarabiania na jej papierach wartościowych, lecz również jej kłopoty. W związku z tym, nabywają za bezcen obligacje potencjalnego bankruta. Jeżeli spółka upadnie to posiadają pierwszeństwo przed akcjonariuszami przy podziale jej majątku. W takich sytuacjach mogą również zarobić na krótkiej sprzedaży akcji, sprzedając "krótko" jeszcze coś warte pożyczone akcje, a później odkupują je po znacznie niższej cenie.
Do wyboru, do koloru
Amerykańska firma dokonująca analiz rynku funduszy hedgingowych - Greenwich Alternative Investments wyróżnia cztery podstawowe grupy strategii inwestycyjnych, zawierających łącznie 18 rodzajów strategii.
Z danych opublikowanych przez Greenwich Alternative Investments wynika, że najlepsze wyniki w ostatnich pięciu latach dały strategie, w których wykorzystywano potencjał rynków wschodzących. Dały one roczną stopę zwrotu na poziomie 16 proc. Również wysokie zyski osiągnięto stosując strategię Distressed Securities, wykorzystującą możliwości osiągania profitów na drastycznych zmianach wartości papierów firm zagrożonych bankructwem. To dość osobliwy sposób zarabiania, na problemach firm, ale bardzo zyskowny (14 proc. rocznie).
Fundusze hedgingowe nabywają także aktywa takie jak akcje, obligacje, wierzytelności, instrumenty pochodne na towary, stopy procentowe czy waluty. W ostatnich latach hitem inwestycyjnym funduszy stały się surowce, w szczególności ropa naftowa i metale szlachetne. To wszystko sprawia, że wyniki funduszy hedgingowych są uniezależnione od notowań tradycyjnych inwestycji. Dzięki temu można korzystać z zalet dywersyfikacji aktywów, gdyż przy niskim współczynniku korelacji ryzyko inwestycyjne portfela znacznie spada, bez pogorszenia stopy zwrotu. Coraz częściej doradcy finansowi zalecają, aby w portfelu inwestycyjnym znajdowało się około 50 proc. aktywów inwestycji alternatywnych, na przykład udziałów funduszy hedgingowych.
Większość funduszy hedgingowych ustanawia bardzo wysokie progi inwestycyjne oraz często wymaga utrzymania inwestycji przez wyznaczony okres, sięgający nawet kilku lat. Niejednokrotnie, aby wejść do elitarnego towarzystwa należy zainwestować milion dolarów. Nawet z taką kwotą do niektórych funduszy, szczególnie zarządzanych przez renomowane gwiazdy świata finansów, trzeba ustawić się w kolejce. To utrudnia klientom indywidualnym uczestnictwo w takich inwestycjach. W ostatnim czasie widoczna jest tendencja otwarcia na mniej zasobnych inwestorów i już za kilka tysięcy dolarów można stać się uczestnikiem funduszu tego rodzaju.
Inwestowanie w fundusze hedgingowe wiąże się z ponoszeniem znacznych kosztów. Pobierają one od klientów wynagrodzenie, które składa się z dwóch części. Pierwszą jest opłata za zarządzanie (zwykle 1-2 proc. wartości zarządzanych aktywów) oraz prowizja od zysku (najczęściej 20 proc.).
Interesującym produktem inwestycyjnym są fundusze funduszy (ang. funds of funds), które inwestują w udziały innych funduszy. Nie należy ich utożsamiać z funduszami parasolowymi funkcjonującymi na polskim rynku. Do portfela takich funduszy są dobierane udziały funduszy hedgingowych działających w różnych branżach czy na rynkach stosujących zróżnicowane strategie inwestycyjne. Dąży się przy tym, aby współczynniki korelacji stóp zwrotu między poszczególnymi subfunduszami były ujemne. Pozwala to korzystać z pozytywnego wpływu dywersyfikacji na obniżenie ryzyka tak zbudowanego portfela funduszu. Są one dostępne dla większej grupy inwestorów ze względu na niższe progi wejścia. Jednak pobierane prowizje są wyższe, co wynika z dwustopniowej struktury zarządzania.
Fundusze na celowniku
Niektórzy ekonomiści, instytucje nadzoru finansowego, a także przedstawiciele rządów
z dezaprobatą przyglądają się działalności funduszy hedgingowych, oskarżając je nawet o destabilizowanie i generowanie ryzyka funkcjonowania systemów finansowych. Funduszom hedgingowym przypisuje się w znacznej mierze wzrosty cen ropy i złota.
W większości państw nad działalnością funduszy hedgingowych nie funkcjonuje nadzór ze strony organów regulatorów rynku finansowego. Nie ma więc szczegółowych zasad inwestowania, procedur oraz harmonogramów wyceny aktywów ani zakresów udostępnianych informacji o osiąganych wynikach. Często brakuje także regulacji prawnych nakładających obowiązek badania przez audytora sprawozdań finansowych, a zarządzający aktywami zazwyczaj nie podlegają urzędowej weryfikacji i autoryzacji. Większość funduszy jest zarejestrowana w łagodnych jurysdykcjach podatkowych, a zarządzanie nimi jest prowadzone ze znanych ośrodków finansowych, jak Londyn czy Nowy Jork. Dlatego też działalność tych podmiotów jest uważana za mało przejrzystą.
W niektórych państwach wprowadza się jednak pewne regulacje. W Stanach Zjednoczonych zarządzający funduszami hedgingowymi muszą zarejestrować się w tamtejszym organie nadzoru. Niektóre kraje członkowskie Unii Europejskiej, jak: Francja, Hiszpania, Irlandia, Luksemburg, Niemcy i Włochy wprowadziły szczegółowe zasady inwestowania przez tego rodzaju podmioty. Szczególnie ciekawy jest przykład Luksemburga. Tamtejsze fundusze są znane na naszym rynku, jako "fundusze luksemburskie". W związku z tym, że nie podlegają one bezpośrednio ogólnym dyrektywom Unii Europejskiej, określanym mianem UCITs III, nie korzystają z jednolitego paszportu europejskiego. Dlatego też na ich dystrybucję w jakimkolwiek państwie członkowskim zgodę musi wydać lokalny organ nadzoru. W Polsce wydaje ją Komisja Nadzoru Finansowego.
Teraz Polska?
Rynek funduszy hedgingowych w naszym kraju jest obecnie w zalążku. Taki stan potrwa jeszcze kilka lat, o ile prawo nie będzie dostosowane do wymogów czasu. Niski poziom rozwoju polskiego rynku kapitałowego wynika przede wszystkim z trwających latami barier urzędowych. Stosowanie strategii inwestycyjnych zbliżonych chociażby do obowiązujących w Luksemburgu jest dziś niemożliwe. Wynika to z restrykcyjnych przepisów ustawy o funduszach inwestycyjnych. Trzy towarzystwa funduszy inwestycyjnych, tj. Investors, Opera oraz austriacki Superfund postanowiły jednak prowadzić działalność inwestycyjną, wykorzystując wszelkie możliwości, jakie daje obecnie polskie prawo. Utworzyły fundusze inwestycyjne wykorzystujące strategie zbliżone do stosowanych przez fundusze hedgingowe, śmiało inwestując na rynkach finansowych i towarowych
w Polsce oraz za granicą. Zobowiązane są przy tym do ścisłego przestrzegania limitów zaangażowania oraz poziomów lewarowania, określonych w ustawie o funduszach inwestycyjnych. Podlegają także nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Zaletą naszych funduszy są stosunkowo niskie progi wejścia oraz łatwość wyjścia z inwestycji. Wyniki inwestycyjne krajowych funduszy tego typu są niezwykle zachęcające i świadczą o dużym potencjale inwestycji alternatywnych, a także umiejętnościach polskich finansistów.
| Nazwa funduszu | Rozpoczęcie działalności | Data ostatniej wyceny | Wzrost wartości od rozpoczęcia działalności do daty ostatniej wyceny |
| INVESTOR FIZ | IX.2005 | 28.02. 2007 | 115,02 PROC. |
| | INVESTOR GOLD FIZ | IX.2006 | 28.02. 2007 | 56,09 PROC. |
| | OPERA FIZ | VI.2005 | 07.03. 2007 | 81,81 PROC. |
| | SUPERFUND A SFIO | XII.2005 | 21.03. 2007 | 4,30 PROC. |
| | SUPERFUND B SFIO | XII.2005 | 21.03. 2007 | 12,40 PROC. |
| | SUPERFUND C SFIO | XII.2005 | 21.03. 2007 | 6,70 PROC. |
|
Źródło: www.investors.pl, www.opera.pl, www.superfund.pl
| Strategie funduszy hedgingowych |
Market Neutral Group (Grupa - rynek neutralny) |
Long/Short Equity Group (Grupa - długie i krótkie pozycje) |
Directional Trading Group (Grupa - inwestycje bezpośrednie) |
Specialty Strategies Group (Grupa - inwestycje specjalne) |
Equity Market Neutral (Rynek neutralny papierów udziałowych) |
Aggressive Growth (Spółki szybko wzrastające) |
Futures (Transakcje terminowe) |
Emerging Markets (Rynki wschodzące) |
| Event Driven (Zdarzenia nadzwyczajne) Disterssed Sec.(Przecenione papiery wartościowe) Merger Arbitrage(Fuzje i przejęcia) Special Situations (Sytuacje specialne) |
Opportunistic (Okazje inwestycyjne) |
Macro (Sytuacja makroekonomiczna) |
Income (Spółki dochodowe) |
| Market Neutral Arbitrage (Arbitraż na rynku neutralnym) Convertible Arb. (Arbitraż na zamiennych papierach wartościowych) Fixed Income Arb. (Arbitraż na papierach wartościowych o stałym dochodzie) Statistical Arb. (Arbitraż w oparciu o wyniki statystyczne) Inne formy arbitrażu |
Short Selling (Krótka sprzedaż) |
Market Timing (Okazje rynkowe) |
Multi Strategy (Multistrategie) |
| |
Value (Wartość wewnętrzna spółek) |
|
|

|
|