INWESTYCJE
2007.03.21

Słownik inwestora cz. II

{Łukasz Wróbel} Analityk | Open Finance

Bez zbędnego wstępu witam w kolejnym odcinku Słownika inwestora, gdzie przybliżamy na prośbę czytelników terminy i pojęcia związane z giełdą, funduszami inwestycyjnymi oraz finansami osobistymi.

dywersyfikacja - wykładowca z Akademii Ekonomicznej mógłby zacząć ten wykład w taki sposób: "drodzy Państwo, zajmiemy się dzisiaj zagadnieniem dywersyfikacji, z którą spotykamy się nie tylko w finansach, ale niemal w każdej dziedzinie życia, gdzie występuje jakieś ryzyko. Na wstępie jednak wyjaśnijmy sobie czym dywersyfikacja NIE jest..." To tak zwana stara szkoła, najpierw obalamy szereg założeń posługując się pojęciami już znanymi naszym słuchaczom, aby później przenieść je do naszej dziedziny i umieścić w odpowiednim kontekście. Zacznijmy w podobny sposób: dywersyfikacja na pewno nie jest ucieczką z wojska czy uchylaniem się od służby. Nie, nie, to dywersja, ale wbrew pozorom dobry inwestor ma więcej cech porządnego wojskowego niż może się wam wydawać. Najważniejsza z nich to podążanie według jasno wytyczonych reguł, np. zachowaj bezpieczeństwo (znaj podstawy działania rynku), nie ryzykuj, kiedy nie jest to konieczne (pozwól innym stanąć na pierwszej lini frontu, bacznie obserwuj, co się dzieje na rynku i ucz się z błędów innych) ufaj kolegom, ale z umiarem (inwestuj w to, co rozumiesz). Wracając do sedna sprawy inwestor, aby radzić sobie w trudnych warunkach wyposażony jest w różnego rodzaju broń przeciw ryzyku, które oprócz psychiki samego inwestora, jest jego najpoważniejszym wrogiem. Może więc w skrajnych scenariuszach ruszyć w bój z pełnym ekwipunkiem lub zostać w strzeżonej bazie i nie narażać się na ryzyko (czy inwestuje wyłącznie w akcje czy trzyma gotówkę na koncie), problem jednak w tym, że to nie on decyduje w jakich warunkach przyjdzie mu służyć i czy misja zakończy się sukcesem. Dywersyfikacja to korzystanie z kilku rozwiązań jednocześnie wypadek gdyby któreś okazało się błędne, zawsze możemy ratować się innym. Mając w portfelu akcje, obligacje i gotówkę w dowolnym momencie możemy dostosować strategię do poczynań wroga (ryzyka) i np. gdy akcje dobrze zarabiają pozwalamy gotówce lepiej pracować i angażujemy większą jej część w ryzykowny instrument, a gdy trend się odwraca, dopuszczalna i wręcz zalecana jest dywersja z rynku i powrót do bazy (gotówka, obligacje). Tu też czyha mniejsze ryzyko w postaci inflacji, ale zakładamy, że dowódca oddziału (bank centralny) wie co robić i ogranicza je do minimum.

dyskontowanie - to uwzględnianie pewnych założeń o przyszłości w dzisiejszej cenie. W prasie gospodarczej czytamy czasem, że rynek nie zareagował na słabe dane, gdyż były one już zdyskontowane wcześniej, czyli inwestorzy spodziewając się pogorszenia nastrojów sprzedawali akcje jeszcze przed publikacją wiadomości. Inne bardziej zaawansowane przykłady dyskontowania znajdziemy w modelach wyceny akcji - analitycy dwóch różnych domów maklerskich mogą w tym samym czasie wydać rekomendację dla danego waloru "kupuj" i "sprzedaj", z tego względu, że za ich oceną również kryją się oczekiwania co do niepewnych wydarzeń. Jeden z nich może uważać, że przy danym niskim koszcie kredytu firmie uda się pozyskać środki z banku na rozwój działalności, a drugi może spodziewać się serii podwyżek stóp procentowych, które uniemożliwią sięgnięcie po zewnętrzne finansowanie (w bieżącej cenie akcji z dnia publikacji rekomendacji zdyskontowane tutaj zostają wysokości kosztu kredytu z przyszłości)

efekt doganiania - czym nie jest efekt doganiania, skoro już wybraliśmy taki sposób dochodzenia do odpowiedzi na pytania na około? To na pewno nie sposób w jaki Polska stara się dogonić Ukrainę w przygotowaniach do Euro2012. Mówiąc o efekcie doganiania (inaczej konwergencji) ekonomiści mają najczęściej na myśli zmniejszanie przepaści gospodarczej między państwami dojrzałymi, a krajami rynków wschodzących. W naszym przypadku jednak zarówno my, jak i Ukraina mamy szansę wykorzystać organizację Euro i środki z zewnątrz, do równania w górę nie tylko pod względem kondycji infrastruktury, ale przede wszystkim skalą rozwoju całej gospodarki. Swoją szansę w latach 90. wykorzystały w ten sposób tzw. azjatyckie tygrysy (np. Korea Południowa, Singapur), które oparły swój rozwój na wysokich technologiach, dostępnych dzięki inwestorom zewnętrznym. Gdyby miały liczyć wyłącznie na siebie, przypuszczalnie do dzisiaj tkwiłyby pogrążone w ubóstwie.

Greenspan - gdy on zbiera głos na tematy gospodarcze, cały rynek słucha. Jeśli jest przynajmniej jedna osoba, którą większość inwestorów na świecie darzy respektem, to jest nią poprzedni szef Banku Rezerwy Federalnej Alan Greenspan, za sprawą skuteczności w wyprowadzaniu największej gospodarki świata z kryzysu finansowego w 1987 i recesji po 2000 r. To w dużej mierze dzięki strategicznym decyzjom banku centralnego, Stanom Zjednoczonym udało powrócić się do stabilnego rozwoju, ale trzeba również pamiętać, że późniejsze działania Greenspana stawały się coraz bardziej podporządkowane politycznym poczynaniom G.W Busha. Pomimo statusu nieomylnego rynkowego guru, który uzyskał wśród wielu ekspertów, obecny doradca jednego z wiodących banków inwestycyjnych, poprzez przewlekłą politykę taniego pieniądza doprowadził do nawarstwienia się problemów z którymi boryka się obecnie jego następca.

Źródło: gazeta Private Banking, nr XIII marzec 2008

zapytaj
 
| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.