Rzeczpospolita
13.12.01 Nr 291
A może warto przesłać ten tekst Państwa znajomym?

Adres odbiorcy (do):

Adres nadawcy (od):


Jakiekolwiek poszlaki wskazujące na współpracę z "Solidarnością" mogły być powodem zwolnienia

Wielka czystka

ŁUKASZ KAMIŃSKI ANDRZEJ KRAJEWSKI

Gdy 13 grudnia 1981 roku wprowadzono stan wojenny, jak zawsze w momentach kryzysów i przesileń systemu komunistycznego, rozpoczęto masową weryfikację kadr. Była to największa "czystka" w dziejach PRL. Poczynając od najwyższych stanowisk, objęła setki tysięcy ludzi, wielu z nich zwolniono z pracy. Tylko do 4 stycznia stanowiska utraciło pięciu wojewodów, 95 prezydentów i naczelników miast i gmin oraz 265 osób sprawujących kierownicze stanowiska w gospodarce.

Pierwsze decyzje kadrowe dotyczyły ogarniętego kryzysem aparatu partyjnego. Oceniano "postawę polityczną po Sierpniu i po 13 grudnia". Od wszystkich członków władz partyjnych, przynależących jednocześnie do "Solidarności" zażądano złożenia deklaracji o wystąpieniu ze związku i potępienia jego działań. W całym kraju odwołano z pełnionych funkcji partyjnych tysiące członków egzekutyw, plenów, komisji kontroli partyjnej komitetów różnych szczebli. Do końca grudnia 1981 roku odwołano także 312 pierwszych sekretarzy poszczególnych instancji, a nawet dwóch sekretarzy komitetów wojewódzkich (w Koszalinie i Tarnowie). Jako uzasadnienie przeważnie podawano: "nieudolność, chwiejność postaw, dwulicowość; negowanie konieczności wprowadzenia stanu wojennego i działalność sprzeczną z zarządzeniami władz; sprzyjanie strajkującym, udział w strajku". Wiele osób usuniętych z funkcji wyrzucano następnie z partii.

Zwolnieni za "naganną postawę polityczną i moralną"

Po dokonaniu "samooczyszczenia" komitety partyjne mogły przystąpić do kolejnego etapu czystki. W terenowych instancjach PZPR wszystkich szczebli powołano komisje do weryfikacji kadr kierowniczych. Formalnie miały oceniać osoby podlegające nomenklaturze danego komitetu, jednak w rzeczywistości często sięgano głębiej, nawet do najniższych stanowisk, na przykład mistrzów w fabrykach. Podstawowym kryterium oceny była dyspozycyjność danej osoby oraz jej zachowanie po sierpniu 1980 roku i w pierwszych dniach stanu wojennego. Pretekstem do zwolnienia ze stanowiska były jakiekolwiek przejawy wspierania, a nawet współpracy z "Solidarnością", niewystarczająco twarda postawa wobec protestów po 13 grudnia. Niekiedy "czystkę" wykorzystywano także do eliminacji ostatnich zwolenników ekipy Gierka. Tylko do 4 stycznia 1982 roku ze stanowisk usunięto pięciu wojewodów, dwóch wicewojewodów, sześciu prezydentów miast, 89 naczelników miast i gmin oraz 265 osób sprawujących kierownicze stanowiska w gospodarce. Wśród tych ostatnich znaleźli się m. in. dyrektorzy Huty Miedzi "Głogów" i Zakładów Górniczych Rudna oskarżani o... organizację strajku w tych przedsiębiorstwach.

Działalność partyjnych komisji zakończyła się na przełomie lutego i marca 1982 roku. Od tego momentu ciężar weryfikacji kadr urzędniczych i gospodarczych przesunął się na administrację państwową. Komisje różnych szczebli, od ministerialnych, poprzez wojewódzkie, do gminnych dokonywały "przeglądu" osób zatrudnionych w poszczególnych urzędach, instytucjach i przedsiębiorstwach. Proponowane wnioski kadrowe (zwolnienia, przesunięcia, skierowanie na renty i emerytury) były zatwierdzane przez odpowiednie instancje PZPR.

Nieprzydatni do pełnienia funkcji

W oświacie weryfikowano zarówno kadry kierownicze, jak i poszczególnych nauczycieli. W pierwszej grupie za "nieprzydatne do pełnienia funkcji kierowniczych" uznano 1249 osób. Głównymi przyczynami negatywnej oceny były: "niewłaściwa postawa w czasie stanu wojennego, naruszanie przepisów pracy szkół w okresie stanu wojennego, naruszanie świeckości szkoły, oddziaływanie wychowawcze pozostające w rażącej sprzeczności z zadaniami szkoły, wieszanie ulotek i haseł antypaństwowych, brak przeciwdziałania wobec niepożądanych wpływów wychowawczych".

Dopiero na ostatnim miejscu wymieniano "nieudolność w zarządzaniu placówkami i utratę zdolności kierowania oświatą". Ze stanowisk odwołano m.in. sześciu kuratorów oświaty i wychowania oraz 303 dyrektorów szkół.

Weryfikacja nauczycieli przybrała formę rozmów z mieszanymi, partyjno-administracyjnymi komisjami oceniającymi. Szczególną uwagę poświęcano osobom nauczającym tzw. przedmiotów społeczno-politycznych, do których zaliczano język polski, historię i propedeutykę nauki o społeczeństwie. Na tym swoistym egzaminie pytano m.in., jak nauczyciel "oddziałuje na młodzież pod kątem akceptacji ideologii marksistowsko-leninowskiej, zasad ustrojowych socjalistycznego państwa". Jeden z wrocławskich nauczycieli matematyki wspomina, iż w odpowiedzi przygotował cykl zadań z algebry, których główną bohaterką była babcia Lenina.

Przejrzyste i jasne kryteria

Powszechna weryfikacja kadr dotknęła także wyższe uczelnie. Decyzję o jej dokonaniu podjęło 27 kwietnia 1982 roku Biuro Polityczne KC PZPR. Dwa tygodnie później minister nauki, szkolnictwa wyższego i techniki skierował do rektorów pismo informujące o rozpoczęciu akcji. Równolegle dokonywano "czystki" w uczelniach podległych innym resortom (AWF, szkoły artystyczne, akademie medyczne). Weryfikację prowadzono "w oparciu o przejrzyste i jasne kryteria", z których największe znaczenie miała "ocena postaw społeczno-politycznych i zachowań w okresie po sierpniu 1980 roku oraz po wprowadzeniu stanu wojennego". Jej celem było m.in. "usunięcie z zawodu osób działających aktywnie na szkodę interesów PRL". Powołano uczelniane oraz wydziałowe (instytutowe) komisje oceniające. W skład pierwszych wchodzili przedstawiciele senatu, wojewódzkiego komitetu obrony, komitetu uczelnianego PZPR oraz ewentualnie komitetów SD i ZSL.

Weryfikacja kadr została przeprowadzona mimo silnego oporu środowiska akademickiego (protestowały m.in. senaty i rady wydziałów niektórych uczelni). Nie powiodły się także próby sparaliżowania akcji komisjom wydziałowym, na przykład poprzez wystawianie samych pozytywnych ocen. Ich decyzje zmieniały, kontrolowane przez władze, komisje uczelniane. W efekcie "wnioski kadrowe" podjęto wobec 11 procent nauczycieli akademickich!

Blisko 1500 osób zwolniono z pracy, pozostałym przedłużano umowy warunkowo na czas określony lub, w większości przypadków, przesuwano ze stanowisk naukowo-dydaktycznych na pomocnicze. Jak z rozbrajającą szczerością przyznawano w oficjalnym sprawozdaniu po zakończeniu akcji, służyło to "rozwiązaniu [stosunku pracy] bez konieczności przestrzegania ustawowych okresów zatrudnienia".

Na podstawie odrębnych decyzji ministerstwa tylko do połowy lipca 1982 roku odwołano 24 rektorów, 51 prorektorów, 22 dziekanów i 30 prodziekanów. Jak zapowiadano w wewnętrznym sprawozdaniu PZPR, "liczby te ulegną zwiększeniu". W sierpniu i wrześniu dokonano dalszych kilkunastu zmian.

Ważna kampania polityczna i wychowawcza

Najsurowsze represje dotknęły środowisko dziennikarskie. Związane to było z tym, że sytuację w środkach masowego przekazu po sierpniu 1980 roku władze uważały za wyjątkowo trudną. Już w drugiej połowie grudnia 1981 roku w poszczególnych redakcjach (w większości zawieszonych) prasowych, radiowych i telewizyjnych zaczęły działać komisje weryfikacyjne. Stanął przed nimi ogół zatrudnionych, włącznie z redaktorami rubryk sportowych i osobami zajmującymi się prognozą pogody. Komisji nie powołano jedynie w prasie religijnej, chociaż na przykład PAX dokonał "znaczących zmian kadrowych" w podległych mu redakcjach. Celem prowadzonych rozmów weryfikacyjnych było "uzyskanie jednoznacznego poglądu o stanowisku dziennikarzy [... ] w kwestiach zasadności wprowadzenia stanu wojennego, kierowniczej roli partii i stronnictw politycznych w środkach masowej informacji; działalności SDP w latach 1980 - 1981; działalności "Solidarności", KOR, KPN i innych ugrupowań antysocjalistycznych oraz podstawowych pryncypiów polityki zagranicznej PRL".

Pełna skala represji w mass mediach nie jest znana. W Radiokomitecie zwolniono z pracy 237 dziennikarzy, a w RSW "Prasa - Książka - Ruch" 482. Wśród ostatnich znalazło się 60 redaktorów naczelnych, 78 zastępców redaktorów naczelnych oraz 57 sekretarzy redakcji. Setki osób przesunięto do pracy w innych redakcjach, rozwiązano kilkanaście pism.

* * *

Weryfikacja odcisnęła się głębokim piętnem na życiu osób, które w jej wyniku straciły pracę lub stanowisko. Paradoksem jest, że nawet ta część z nich, która powróciła do szkół, na uczelnie i do redakcji w 1989 roku, częstokroć zmuszona była pracować obok osób, które podejmowały decyzje o ich zwolnieniu. Praktycznie żadne ze środowisk, które dotknęły "czystki", nie zdobyło się po upadku komunizmu na rozliczenie tych, którzy wypełniali polecenia partii, nie bacząc na to, że wyrządzają krzywdę.

Za śródtytuły posłużyły cytaty z dokumentów partyjnych.


| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | O nas | Praca i staże | Zgłaszanie uwag | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.