|
Na tej stronie podajemy adres e-maile'owy, na który mogą państwo wysyłac swoje uwagi, spostrzeżenia dotyczące strony, a także swoje informacje warte publikacji. Najciekawsze listy będziemy publikować.
Polska-Francja 2004
15.11.2002
Witam bardzo serdecznie!
Jestem bardzo zadowolona, że Francja zaczyna ''żyć'' w naszym kraju!
Perspektywa wejścia Polski do Unii Europejskiej na pewno w jakimś stopniu
przyczyniła się do tego - ale nie w takim jak to powinno wyglądać!
Wiedza Polaków na temat samej Francji jest jeszcze bardzo
ograniczona, nie wspomnę tutaj o kulturze francuskiej czy muzyce! Na ten temat,
my Polacy mamy naprawdę blade pojęcie! Dziwi mnie również fakt, że z polskich
szkół znika powoli język francuski! W pytaniu-dlaczego? dostaje odpowiedź: ''przecież teraz kiedy wejdziemy do U.E.
najważniejszy będzie język angielski i niemiecki'', przy czym najważniejszymi językami
unijnymi są angielski i francuski!
Jestem wdzięczna niezmiernie za taką stronę! Jest ich w
dalszym ciągu jeszcze mało! Pragnę przekazać wyrazy mojej sympatii dla ludzi,
którzy pracują nad tym aby przybliżyć Polskę do tak pięknego i bogatego w
tradycje kraju, jakim jest Francja! Sam język francuski jest w swej istocie
piękny i wzbudza zainteresownie! Owszem! jest trudny i to może sprawia, że
niechętnie sie go uczymy! Człowiek z natury stara się ułatwiać sobie życie i
wybiera to, co wymaga mniejszego wysiłku!
Nie możemy jednak w dalszym ciągu się tym tłumaczyć! Na nasz
rynek wchodzi cała gama piosenek francuskich! Będąc nawet na dyskotece słyszymy
francuskie tytuły wypowiadane z ust dj ! Bawimy się przy nich, często nawet nie
wiedząc w jakim języku są one śpiewane! Może więc od piosenek zaczniemy...!
Spróbujmy poznać, polubić i pokochać ten kraj! Nie pożałujemy!
Zapewniam!
Pozdrawiam ciepło i serdecznie całą redakcję i wszystkich czytających ten
artykuł!
Anna Połedniok
anna.poledniok@simplusnet.pl
; anne-marie@o2.pl
8.11.2002
A
propos artykułu: "Czy Francje stać na partnerskie stosunki z
Polska?".
Panie
Marcinie, dlaczego w każdej publikacji polskiej, w Pana również, Polska jest
przedstawiana jako kraj zacofany, gdzieś tam na peryferiach Europy, ubogi,
pukający do drzwi Europy...
To
olbrzymie zakompleksienie Polaków, to potworny ciężar z którym ciężko
żyć...ciągle porównywani do najlepszych, a
gdzieś tam w świecie to jest idealnie, jest lepiej, ludzie są inni,
kulturalni... Żyje tu od lat na tym kulturalnym zachodzie, gdzie ludzie są tacy sami a może nawet
gorsi od Polaków. Z mojej praktyki zawodowej, gdzie mam kontakt z różnymi
firmami, w których pracują Polacy wykształceni w Polsce i ...........na tle
przedstawicieli innych narodowości są dobrzy, bardzo dobrzy a często najlepsi... Gdzie
zdobyli tą wiedze? tę ogładę? W
Polsce, proszę pana, w POLSCE...i powinniśmy być z tego dumni... a tu
ciągle wyłazi to zakompleksienie polskie w każdym polskim kawałku
publicystycznym, jak słoma z butów.... Takiej
biedy jaka widziałem we Francji to w Polsce nigdy nie doświadczyłem i nie
widziałem...
Mieszkałem
w Normandii, biednej części Francji...gdzie im tam do Europy???? gdzie biednym
i prymitywnym Portugalczykom do Europy??? gdzie do Europy angielskim
chuliganom???? Italiańcom z podobnymi blokowiskami socjalistycznymi jak w
Polsce ???? A oni
właśnie są integralną częścią Europy...
Polska
była, jest i będzie częścią Europy...i to nie biurokracja brukselska określa
kto należy a kto nie należy do Europy... Wszelkiego
rodzaju kryzysy mają źródła w ludzkim myśleniu i dopóki to się nie zmieni, to
myślenie o sobie, o swoim narodzie, o dumie płynącej z przynależności do
niego... Następne
pokolenia będą karmione przez dziennikarzy i publicystów jak Pan tym właśnie
zakompleksieniem... Istnieje
tyle narodów i państw na świecie, które są biedniejsze od Polski a jednak jego mieszkańcy są dumni iż należą właśnie do takiej nacji, narodu czy państwa ...
A może nawet są szczęśliwsi ...
Czas
aby Pan i polscy dziennikarze pisali o Polsce dobrze, aby młodzież była dumna i
miała poczucie wartości z faktu wychowania w Polsce, z faktu ukończenia szkoły
w Polsce...
Nie
wszystko w Polsce jest takie złe i nie wszystko na zasranym zachodzie jest
takie piękne, a jakże często jest to po prostu "gówno w złotku...."
Z poważaniem
Czytelnik
alex.dziubinski@brother.com.au
5.11.2002
Szanowni Państwo,
Zainteresowała mnie Państwa strona, gdyż mając bardzo negatywne doświadczenia z
Francuzami, chciałam zdobyć pozytywne przykłady.
W Polsce jest ogromna ilość francuskich firm. Chyba największa z obcego
kapitału na rynku. Francuscy pracodawcy mają imperialistyczne podejście do
pracowników. Kilka lat temu szukałam pracy i odbyłam rozmowę z Francuzem w
dużej sieci hipermarketów. Rozmowa odbyła się w boksie, za ścianką miała
spotkanie pani, która w mojej dotychczasowej firmie była moją klientką.
Wszystko słyszała, co było widać po jej spojrzeniu po rozmowie, a rozmowa była
najbardziej upokarzająca jaką w życiu odbyłam.
Np. pan okazał ogromne oburzenie, że kiedyś jak wyjdę za mąż, oczywiście chce
mieć dzieci. Jakkolwiek po tej rozmowie nie chciałam tam już pracować. Ostatnio
podjęłam pracę w innej francuskiej firmie. Zrezygnowałam dla nich z innej
dobrej niemieckiej firmy, bo chciałam mieszkać nie w Warszawie, a w Radomiu. Po
trzech miesiącach przyjechała delegacja z Francji i powiedziała, że w zasadzie
to nie kupiec a logistyk jest im potrzebny. Ot tak, bez zwracania uwagi na
poprzednie, ustne zobowiązania, że po okresie próbnym na pewno będę dalej
przyjęta, bo powiedziano mi, że kupcem jestem świetnym.
Takie samo traktowanie spotkało ostatnio moją przyjaciółkę i sporo innych osób pracujących
we francuskich firmach. Pracowałam i dla Niemców, i dla Holendrów i dla
Amerykanów. Wierzcie mi, wszyscy byli wymagający, ale i ludzcy, prócz
Francuzów.
Dlatego, żebym ich nie znienawidziła, jako upadłe imperium z wielkim ego,
potrzebuję pozytywnych przykładów. Pokażcie mi ludzi wśród Francuzów proszę.
Z poważaniem,
Anna Yildiz
yildiz@gazeta.pl
4.11.2002
Szanowna redakcjo,
Z radoscią znalazłem waszą stronę, mam nadzieję, że wkrótce i moją:
12 lat spędzonych w Paryżu i banlieu ,status de refugié
à l'OFPRA, autorisation d'exercer la Medecine en France, naturalisation
francaise, mal du pays, retour "forcé",
fierté et déception ........
Będąc we Francji bardzo dokuczała mi samotność, ogromna
nostalgia, "mal du pays" Marzyłem o moim mieście, kraju, etc.
Niestety, po powrocie, po krótkotrwałym entuzjazmie, nastąpiło sprowadzenie na
ziemie, i to brutalne....
Jak postrzega się Polaków we Francji: " vous avez un petit
accent ,etc. ,etc. "
Oto jak wiele tematów z pewnością zainteresuje wielu, których losy związane są
z Francją, emigrantów i nie tylko. Chętnie opowiem o moich doświadczeniach, podzielę
się nimi z imigrantami we Francji.......
Ale pod jednym warunkiiem:ani jednego złego słowa o Francji.
Na wszelkie uwagi typu: ligne Maginot, drôle de guerre, petit polonais , Vel d'Hiv, odpowiem tak: "chaque
pays a des pages sombres dans son histoire et c'est tout!" (każdy kraj ma
ciemne strony w swej historii i tak już jest!)
J'espère à bientôt.
PS. Mam pomysł: stworzyć na tej stronie "sous-espace
immigration polonaise en France", tak aby im ukazać, jak dobrze zrobili
opuszczając Polskę, i jak "vaincre le mal du pays".
Les "immigres" tęsknią tak naprawdę za czymś, co już minęło,
a więc często za dzieciństwem, beztroską , rodzicami, za tym, czego nie doznali
w "pays d'accueil" .
Lekarstwem wydaje mi się założenie rodziny oraz to wszystko co to implikuje.
Wydaje mi się, że ludzie na emigracji a w szczególności Polacy, z racji swojego
sentymentalizmu i romantyzmu, potrzebują takiego "espace-forum", gdzie mogliby
opowiedzieć, co im w duszy gra. Pomyślę nad konkretami i niebawem złożę
konkretną propozycje.
Jacques
Szanowna Wirtualna Przestrzeni Polsko-Francuska!!
Na marginesie artykułu wstępnego (o stosunkach francusko-polskich) chciałbym podzielić się krótką refleksją:
Bardzo akuratna seksualna analiza, choć w sumie dość niepokojąca. Bo kiedy baba dostrzega ze jej chłop się ośmiesza, to już nie ma co zbierać. Chyba ze sama jest głupia.
Najnowsze wieści z Soczi (spotkanie prezydenta Chiraca z prezydentem Putinem i deklaracja na temat enklawy Kalinigradu - przyp. Red.) skłaniają do dalszej refleksji o swoistym trójkącie, w którym Francja przyjmuje role samca w relacji z Polska, a potulnej samicy (pierwszej nałożnicy, czy tej "ważniejszej" kochanki) w relacji z Rosja.
Stad nieuchronny konflikt i straszliwe spustoszenia pożądanego przez nią w pierwszej roli (roli macho) autorytetu. Ale i zazdrość wzgardzonej (Polski)!!!
Sciskam
Piotr
Witam Panstwa ,
Bardzo dobry pomysl !
To bardzo mile , ze Francja zaczyna byc znowu obecna w Polsce , ktora w ostatnich latach bardzo sie zamerykanizowala. Dawniej mozna bylo obejrzec w telewizji wiele ciekawych filmow z klasyki kinematografii francuskiej . Obecnie mimo tego , ze powstaje we Francji corocznie bardzo duzo dobrych filmow , nie sa one rozpowszechniane w naszym kraju . Dlaczego ?
Podobnie jest z muzyka . Cala gama piosenek francuskich jest znana w Polsce z lat 70- tych . Obecnie istnieje duza liczba bardzo dobrych piosenkarzy francuskich , o ktorych nikt w Polsce nie slyszal . A szkoda !
Pamietam dobrze audycje w tak wspanialej dawniej radiowej "trojce" - Pod dachami Paryza . Jaki wspanialy nastroj , wiedza i muzyka !
Istnieje we Francji bardzo dobra strona w jezyku francuskim na temat Polski . Jeden z moich kolegow ( francuz ) jest jej wspolautorem . Rzeczywiscie nalezy podziwiac pasje z jaka strona ta jest tworzona przez maly zespol ludzi, w wiekszosci francuzow kochajacych Polske .
Mozna znalesc wiele bardzo ciekawych informacji , mozna podzielic sie z swoimi spostrzezeniami na rozne tematy ( np. Czy Polska oczekiwana w Unii ? ) na lamach forum . Adres strony www.beskid.com . Polecam !
Serdecznie pozdrawiam ,
Elzbieta Bartodziej
Witając z radością pomysł powstania stron Polska-Francja, pozwalam sobie
przesłać biuletyn o Stowarzyszeniu Absolwentów Programu Copernic.
Program Copernic jest fundowany przez rząd francuski oraz tzw. Grande Ecole
i jest przeznaczony dla młodych ekonomistów i inżynierów z Europy
Środkowo-Wschodniej. Roczne podyplomowe studia w Paryżu składają się z zajęć
i części praktycznej (praca w firmie partnerskiej programu). Według mojej
wiedzy są to jedyne studia tak ukierunkowane na biznes w Europe
Środkowo-Wschodniej, a równocześnie w pełni finansowane przez Francję. Są
one też doskonałą okazją, od 12 już lat , co roku, dla grupy 6-8 Polaków na
naukę i podnoszenie swoich kwalifikacji we Francji. Więcej informacji pod
adresem www.cdi.fr oraz w załączonym biuletynie.
Informacja na państwa stronach WWW pomoże absolwentom polskich uczelni w
dotarciu do informacji o programie "Copernic", który z pewnością jest jednym
z ciekawszych programów finansowanych przez Francję.
Serdecznie pozdrawiam,
Bartłomiej Michałowski
Stowarzyszenie Copernic
www.cerclecopernic.com
biuletyn w wersji PDF (260k)
Droga Redakcjo,
Zyje na styku Francji i Szwajcarii w Genewie od kilku lat i reprezentuje
pokolenie poznych dwudziestolatkow. Strona Polsko-Francuzka jest ciekawym
pomyslem i do ogolnej debaty spoleczno-historyczno-kulturalnej chcialbym
dorzucic kamyczek obyczajowy, ktory pewnie zostanie uznany za niegodny
takiej pieknej strony ale sprobowac warto. Chodzi o mit jakoby Francuzi
byli swietnymi kochankami. Jezeli wierzyc kobietom w Genewie, ktora jest
miejscem nieslychanie kosmopolitycznym i daje dobra probke statystyczna
dla takowych badan, Polacy sa w tym wzgledzie o wiele lepsi! Francuzi
niezle sobie radza z calowaniem zas z cala reszta duzo gorzej i podobno
Polacy bija ich na glowe. Choc dotyczyc to moze rowniez jakis
nadzwyczajnych zalet meskiej czesci polskiej kolonii w Genewie, co moze
byc czysto statystyczna fluktuacja :).
Pozdrawiam,
Kuba Moscicki
|